1
00:03:11,234 --> 00:03:16,822
Uprzedzam. Nazywam się Butterfield.
To mój dyliżans i moi pasażerowie.

2
00:03:17,031 --> 00:03:20,492
Jeśli ich tkniecie,
nie puszczę wam tego płazem.

3
00:03:20,742 --> 00:03:22,785
Nie zrobimy im krzywdy.

4
00:03:23,077 --> 00:03:26,497
Interesuje nas wyłącznie bagaż.

5
00:03:35,338 --> 00:03:39,258
Nasze krowy zawędrowały za wzgórze.

6
00:03:50,602 --> 00:03:52,769
Jak się tam dostały?

7
00:03:52,978 --> 00:03:55,314
Pojedźmy tam.

8
00:03:55,606 --> 00:03:58,609
Najpierw niech opadnie kurz.

9
00:04:18,667 --> 00:04:20,169
Powiedz mu żeby się stąd nie ruszał.

10
00:04:20,419 --> 00:04:22,171
Zostańcie tam!

11
00:04:23,296 --> 00:04:26,341
- Czego tu szukacie?
- To moje stado. Chcę je zatrzymać.

12
00:04:26,549 --> 00:04:30,720
- Odzyska je za 5 minut.
- Odzyskasz je za 5 minut!

13
00:04:31,053 --> 00:04:33,639
Pozwolisz im na to?

14
00:04:34,764 --> 00:04:36,515
Nie mam innego wyjścia.

15
00:04:37,809 --> 00:04:42,605
Nie ruszać się, bo go zabiję!

16
00:04:56,408 --> 00:04:59,285
Podnieście go i wsadźcie na konia.

17
00:05:03,623 --> 00:05:05,792
Będziesz tak stał?

18
00:05:06,083 --> 00:05:10,837
Chcesz żeby mnie zabili?
To pewnie Ben Wade i jego banda.

19
00:05:16,301 --> 00:05:17,760
Jak on się nazywa?

20
00:05:18,719 --> 00:05:20,012
Bill Moons.

21
00:05:20,262 --> 00:05:23,807
- Gdzie mieszka.
- Mieszkał w Contention City.

22
00:05:24,099 --> 00:05:25,642
Zawieźcie go tam.

23
00:05:25,892 --> 00:05:30,230
To niemożliwe. Jedziemy do Bisbee,
to kilka mil stąd.

24
00:05:30,480 --> 00:05:34,357
Zabierzcie go ze sobą
i odeślijcie ciało następnym dyliżansem.

25
00:05:36,484 --> 00:05:39,988
Powinien spocząć tam, gdzie mieszkał.

26
00:05:52,875 --> 00:05:56,210
- Zabierzemy wam konie.
- Czemu?

27
00:05:57,252 --> 00:06:01,131
Żebyś nie powiadomił szeryfa.
Zsiadaj.

28
00:06:01,798 --> 00:06:03,966
Wy też.

29
00:06:04,174 --> 00:06:07,344
Puścimy je luzem przed Bisbee.

30
00:06:11,974 --> 00:06:15,310
Stój! Mój tata cię zabije!

31
00:06:26,236 --> 00:06:28,113
Przyprowadźmy stado.

32
00:06:39,664 --> 00:06:41,958
Pomożesz nam?

33
00:06:42,209 --> 00:06:46,086
- Muszę przegonić stado.
- A pożyczysz nam konia?

34
00:06:46,337 --> 00:06:49,089
Zaraz tu wrócę.

35
00:07:12,234 --> 00:07:14,653
Co się stało?
Gdzie wasze konie?

36
00:07:14,861 --> 00:07:16,488
Był napad na dyliżans.

37
00:07:16,738 --> 00:07:18,990
Bandyci zabrali nam konie.

38
00:07:19,281 --> 00:07:20,950
Zabili woźnicę!

39
00:07:21,242 --> 00:07:23,369
Zabili?

40
00:07:24,494 --> 00:07:28,289
Kiedy jeden z bandytów kradł bagaże

41
00:07:28,498 --> 00:07:31,084
woźnica próbował go pojmać...

42
00:07:31,334 --> 00:07:34,212
I co z tego.
Postrzelili obu.

43
00:07:34,462 --> 00:07:36,422
To była banda Wade'a.

44
00:07:40,759 --> 00:07:42,593
I co zrobiłeś?

45
00:07:43,595 --> 00:07:45,888
Było ich 12. Co miałem robić?

46
00:07:46,097 --> 00:07:49,307
- Staliśmy tak jak nam kazali.
- I przyglądaliśmy się jak kradną nasze konie.

47
00:07:49,558 --> 00:07:50,809
Nie mieliśmy wyjścia.

48
00:07:51,226 --> 00:07:54,353
Chciałabyś, żeby nas też zabili?

49
00:07:54,604 --> 00:07:55,897
Chłopcy!

50
00:07:57,482 --> 00:08:00,276
Osiodłajcie dwie sztuki.

51
00:08:00,734 --> 00:08:04,029
Muszę je napoić.

52
00:08:11,494 --> 00:08:15,123
Dobrze, że nic wam się nie stało.
W końcu, różnie bywa.

53
00:08:15,372 --> 00:08:18,125
Nic nam nie groziło.

54
00:08:18,375 --> 00:08:22,587
- Ale to straszne.
- Co jest straszne?

55
00:08:22,837 --> 00:08:25,715
- Nic.
- Co masz na myśli?

56
00:08:26,632 --> 00:08:28,216
Nic.

57
00:08:28,550 --> 00:08:33,597
To straszne, że kiedy przytrafi ci się
coś takiego możesz się tylko przyglądać.

58
00:08:34,055 --> 00:08:38,434
Często jest tak, że możesz się tylko przyglądać.

59
00:08:38,684 --> 00:08:43,230
Najgorsze, że chłopcy musieli na to patrzeć.

60
00:08:43,479 --> 00:08:47,859
Takie jest życie. Jeszcze nie jedno zobaczą.

61
00:08:48,942 --> 00:08:52,321
Codziennie ktoś ginie.
Choćby od uderzenia piorunem.

62
00:08:52,529 --> 00:08:55,907
Trzyletnia susza a bydło pada.

63
00:08:56,157 --> 00:08:58,577
To też jest straszne.
Ale nie sprowadzę deszczu.

64
00:08:58,827 --> 00:09:00,995
Mam ostudzić słońce?

65
00:09:01,245 --> 00:09:03,331
Dlaczego jesteś zły?

66
00:09:03,664 --> 00:09:06,500
Bo może za wiele ode mnie oczekujesz.

67
00:09:06,750 --> 00:09:08,668
Nieprawda.

68
00:09:08,919 --> 00:09:13,506
Nie mogę ścigać bandytów kiedy padają mi krowy.

69
00:09:13,756 --> 00:09:18,676
- Jeśli padną wszystkie, nie wiem co zrobię.
- Pomogę ci.

70
00:09:19,135 --> 00:09:21,597
Dziesięć lat harowałem.

71
00:09:22,347 --> 00:09:24,933
Myślisz, że chcę wszystko stracić?

72
00:09:26,559 --> 00:09:30,854
- Alowi Parkerowi nie padła ani jedna sztuka.
- Pewnie.

73
00:09:31,104 --> 00:09:34,565
Bo ma strumień na pastwisku.

74
00:09:34,982 --> 00:09:37,443
Pytałeś czy możemy z niego korzystać?

75
00:09:37,693 --> 00:09:39,320
Po co?

76
00:09:39,569 --> 00:09:43,615
Za pół roku musiałbym zapłacić 200 dolarów.
Skąd je wezmę?

77
00:09:43,907 --> 00:09:49,412
Musisz coś zrobić.
Nie możesz tylko się przyglądać.

78
00:09:49,663 --> 00:09:53,249
Tak ciężko pracujesz.
Ja też. I chłopcy.

79
00:09:55,500 --> 00:09:57,669
Może spadnie deszcz.

80
00:09:59,712 --> 00:10:02,464
Może pożyczysz pieniądze w miasteczku?

81
00:10:02,673 --> 00:10:07,469
- Nienawidzę błagać innych o litość.
- Pożyczka to nie jałmużna.

82
00:10:08,011 --> 00:10:10,180
Mogłaby nas uratować.

83
00:10:12,391 --> 00:10:14,016
Spróbować nie zawadzi.

84
00:10:20,438 --> 00:10:24,442
- Jedziesz szukać koni?
- Najpierw pojadę do Bisbee.

85
00:10:24,651 --> 00:10:26,861
Rozejrzę się za nimi wracając.

86
00:10:27,111 --> 00:10:31,990
Dzięki pożyczce przetrwamy te pół roku.

87
00:10:43,125 --> 00:10:49,381
Za pół roku łąki będą zielone,
bydło spasione i chłopcy najedzeni.

88
00:10:50,089 --> 00:10:53,718
Może wreszcie przestaniemy harować

89
00:10:54,218 --> 00:10:57,053
i za pół roku będziemy szczęśliwi.

90
00:10:57,262 --> 00:11:00,557
Na pewno.

91
00:12:38,892 --> 00:12:43,771
Zdrowie szefa. Szkoda,
że jeden z nas zginął.

92
00:12:44,063 --> 00:12:48,775
Ale gdyby nie on,
inni mogliby pożegnać się z życiem.

93
00:12:49,359 --> 00:12:50,527
Szefie.

94
00:12:59,577 --> 00:13:02,121
- Szeryf w miasteczku?
- U siebie.

95
00:13:02,413 --> 00:13:05,748
Powiedz mu, że był napad na dyliżans
w Contention City.

96
00:13:05,999 --> 00:13:10,210
Minęliśmy go po drodze.
Ukradli im konie.

97
00:13:15,340 --> 00:13:19,135
- Słyszałaś co powiedziałem?
- Słyszałam.

98
00:13:20,178 --> 00:13:24,139
- To czemu go nie wołasz?
- Między pierwszą a drugą szeryf ucina sobie drzemkę.

99
00:13:24,389 --> 00:13:28,518
Świetnie. Przynajmniej się nie przemęczy.

100
00:13:30,645 --> 00:13:33,647
Jesteście z północy?

101
00:13:34,231 --> 00:13:37,817
Tutaj wszyscy ucinają sobie drzemkę
między pierwszą a drugą.

102
00:13:38,319 --> 00:13:40,821
Oprócz ciebie.

103
00:13:42,865 --> 00:13:46,950
Teraz śpi mój szef.
Ja zawsze między drugą a trzecią.

104
00:13:48,494 --> 00:13:51,371
Więc przyjechaliśmy za wcześnie.

105
00:13:55,209 --> 00:13:59,796
- Twój szef ma tylko ten bar?
- Robi jeszcze inne rzeczy.

106
00:14:00,046 --> 00:14:01,547
Na przykład?

107
00:14:01,798 --> 00:14:05,008
Prowadzi mały bank.
Pożycza pieniądze farmerom.

108
00:14:05,258 --> 00:14:08,052
Trzyma je tutaj?

109
00:14:08,470 --> 00:14:12,348
Teraz nie ma ani centa.
Mamy suszę. Nikt nie płaci.

110
00:14:12,682 --> 00:14:14,516
To przykre.

111
00:14:14,724 --> 00:14:20,396
Jeśli jesteśmy zbyt wścibscy,
to wystarczy powiedzieć.

112
00:14:20,688 --> 00:14:25,734
Trzy miesiące pędziliśmy bydło.
Kiedy człowiek trafi wreszcie do baru

113
00:14:25,943 --> 00:14:28,694
i spotka taką miłą dziewczynę

114
00:14:29,238 --> 00:14:31,240
ma ochotę pogadać.

115
00:14:33,534 --> 00:14:35,952
Jak daleko stąd do Meksyku?

116
00:14:36,202 --> 00:14:39,454
Nikt tego nie wie.
Granica nie została dokładnie wytyczona.

117
00:14:39,788 --> 00:14:42,500
Na pewno trafimy.

118
00:14:42,791 --> 00:14:46,669
Kiedy szeryf się obudzi powiedz mu

119
00:14:46,919 --> 00:14:49,588
 o napadzie na dyliżans.
I o tym, że zabili woźnicę.

120
00:14:50,714 --> 00:14:52,007
Zabili?

121
00:14:52,258 --> 00:14:53,968
Tak.

122
00:14:54,426 --> 00:14:56,970
Skoro tak, to go obudzę.

123
00:14:57,220 --> 00:15:00,014
Sam napad to zbyt błahy powód.

124
00:15:00,264 --> 00:15:01,683
Szeryfie!

125
00:15:03,434 --> 00:15:06,520
Był napad na dyliżans.
Zabili Billa Moonsa!

126
00:15:06,770 --> 00:15:09,647
Oni byli świadkami.

127
00:15:09,856 --> 00:15:11,899
Daleko stąd?

128
00:15:12,191 --> 00:15:15,861
- Jakieś 10 mil.
- Ukradli konie.

129
00:15:16,988 --> 00:15:18,989
Słyszy pan, szeryfie?

130
00:15:19,198 --> 00:15:22,826
- Dlaczego im nie pomogliście?
- Byliśmy za daleko.

131
00:15:23,075 --> 00:15:26,495
Akurat jechaliśmy przełęczą.

132
00:15:26,704 --> 00:15:28,581
Zbierz ludzi.

133
00:15:45,761 --> 00:15:47,472
Kim jesteście?

134
00:15:47,680 --> 00:15:49,390
My ze spółki Prairie Cattle.

135
00:15:49,599 --> 00:15:53,644
- Nie wiedziałem, że tu działają.
- Właśnie kupili 60000 sztuk w Meksyku.

136
00:15:53,895 --> 00:15:57,439
- Mamy je przyprowadzić.
- Więc długo tu nie zabawicie?

137
00:15:57,689 --> 00:16:00,484
Chcieliśmy się tylko napić.

138
00:16:12,827 --> 00:16:13,994
Alex Potter!

139
00:16:17,831 --> 00:16:22,211
Alex ma reumatyzm.
Poza tym sprzedał konia.

140
00:16:22,460 --> 00:16:24,879
Pożyczę mu swojego!

141
00:16:33,470 --> 00:16:35,388
Podejrzliwy typ.

142
00:16:38,641 --> 00:16:41,227
- Gdzie jest Alex Potter?
- Pewnie odsypia nockę.

143
00:16:41,602 --> 00:16:45,106
Raczej nie wyjedzie z miasta
kiedy my tu jesteśmy.

144
00:16:46,440 --> 00:16:50,651
Przeprawcie się pojedynczo przez granicę.
Spotkamy się wieczorem w Nogales.

145
00:17:09,418 --> 00:17:13,754
- Po co tam został?
- Nie martw się, poradzi sobie.

146
00:17:13,922 --> 00:17:17,216
Bez trudu wystrychnie ich na dudka.

147
00:17:24,472 --> 00:17:25,765
Jedziemy.

148
00:17:38,985 --> 00:17:41,278
Chyba cię gdzieś widziałem?

149
00:17:41,529 --> 00:17:43,071
Naprawdę?

150
00:17:43,447 --> 00:17:45,365
Pracowałaś kiedyś

151
00:17:46,575 --> 00:17:48,702
w Cheyenne?

152
00:17:49,453 --> 00:17:51,329
- W El Paso?
- Nie.

153
00:17:51,580 --> 00:17:55,374
A u ślepego Irlandczyka w Dodge City?

154
00:17:57,083 --> 00:18:00,670
Śpiewałam tam.
Nigdzie nie było mi tak dobrze.

155
00:18:00,920 --> 00:18:03,089
To dlaczego wyjechałaś?

156
00:18:03,673 --> 00:18:08,719
Męczył mnie kaszel.
Lekarz zalecił mi suchy klimat.

157
00:18:11,847 --> 00:18:14,807
Dobrze trafiłaś.

158
00:18:15,934 --> 00:18:18,936
Wydałem u Irlandczyka mnóstwo forsy.

159
00:18:19,145 --> 00:18:22,690
Pamiętasz taką dziewczynę,

160
00:18:22,982 --> 00:18:24,399
chyba Pauline?

161
00:18:25,358 --> 00:18:28,570
- Taką krzepką?
- A Velvet pamiętasz?

162
00:18:28,778 --> 00:18:31,238
Kiedyś w jedną noc wydałem na nią 300 dolców.

163
00:18:31,447 --> 00:18:34,700
Były tam prawdziwe paryskie sukienki

164
00:18:34,950 --> 00:18:37,286
i prawdziwe paryskie perfumy.

165
00:18:38,495 --> 00:18:40,705
Kobiety są po to żeby je hołubić.

166
00:18:41,122 --> 00:18:45,835
Wydałbym na nią każdego centa,
ale wyszła za gubernatora.

167
00:18:53,341 --> 00:18:56,260
Mieszka tu wielu młodych?

168
00:18:56,760 --> 00:18:58,678
Nie, raczej starsi.

169
00:18:58,929 --> 00:19:00,680
Pewnie czujesz się samotna?

170
00:19:24,910 --> 00:19:28,996
Gdzie oni są? Dokąd pojechali?

171
00:19:29,289 --> 00:19:30,289
Alex!

172
00:19:30,540 --> 00:19:32,125
Tam.

173
00:19:35,920 --> 00:19:39,005
- Nie pomożesz nam?
- Niestety nie mogę.

174
00:19:39,214 --> 00:19:41,591
- Jak wyglądają?
- Łatwo ich poznać.

175
00:19:41,800 --> 00:19:44,635
Trzech wysokich mężczyzn
na białych koniach.

176
00:19:55,603 --> 00:19:59,232
Trzech wysokich na białych koniach?

177
00:20:29,883 --> 00:20:33,093
- Śpiewasz jeszcze czasem?
- Komu miałabym tu śpiewać?

178
00:20:43,936 --> 00:20:46,355
Szczuplutka jesteś.

179
00:20:49,107 --> 00:20:51,151
I tak się czuję.

180
00:20:52,153 --> 00:20:53,946
Lubię szczupłe.

181
00:20:54,196 --> 00:20:57,823
Byleby miały błękitne oczy.

182
00:20:59,825 --> 00:21:01,786
Twoje są błękitne.

183
00:21:02,203 --> 00:21:03,662
Piwne.

184
00:21:08,083 --> 00:21:11,169
Nie muszą być błękitne.

185
00:21:25,473 --> 00:21:28,058
Pewnie tu go pochowali.

186
00:21:28,309 --> 00:21:31,395
Gdyby to ode mnie zależało,
pochowali by kilku.

187
00:21:34,897 --> 00:21:36,482
Ty jesteś tu szeryfem?

188
00:21:37,609 --> 00:21:39,860
Widzieliście dyliżans pana Butterfielda?

189
00:21:39,902 --> 00:21:43,822
- To jest pan Butterfield.
- Zabili woźnicę i ukradli złoto.

190
00:21:44,072 --> 00:21:46,116
- Dokąd pojechali?
- Do Bisbee.

191
00:21:46,366 --> 00:21:48,284
Właśnie stamtąd jedziemy.

192
00:21:48,492 --> 00:21:53,622
Nie minęliście nikogo po drodze?
Było ich dwunastu. Na gniadych koniach.

193
00:21:54,248 --> 00:21:55,999
Nie widzieliście ich?

194
00:21:56,417 --> 00:21:58,585
Tak, widzieliśmy.

195
00:21:58,876 --> 00:22:00,379
Wyjechali z miasteczka.

196
00:22:00,587 --> 00:22:04,589
Cy, zaprzęgnij konie do dyliżansu.

197
00:22:06,591 --> 00:22:10,303
- To chyba ludzie Wade'a.
- Coś takiego.

198
00:22:10,512 --> 00:22:13,764
Rozmawiałem z  Benem Wadem.

199
00:22:14,765 --> 00:22:17,309
Szeryfie, złapaliście ich?

200
00:22:17,518 --> 00:22:21,980
To ci którzy byli w Bisbee.

201
00:22:22,272 --> 00:22:26,151
Jeden został.
Widziałem jak wchodził do baru.

202
00:22:26,484 --> 00:22:29,361
Piłeś coś rano?

203
00:22:29,570 --> 00:22:32,280
Nigdy nie pijam przed południem.

204
00:22:32,823 --> 00:22:38,161
- Skoro tam jest, to go złapmy.
- A jeśli to Wade?

205
00:22:38,369 --> 00:22:41,664
- Złapiemy go? I co potem?
- Aresztujemy go.

206
00:22:41,873 --> 00:22:45,876
Na jak długo? Dopóki
jego banda nie rozniesie naszego miasta?

207
00:22:46,084 --> 00:22:49,337
- Zawsze ucieka z aresztu.
- Możemy go schwytać i natychmiast wywieźć.

208
00:22:49,546 --> 00:22:52,548
Nie złapiemy go
jeśli będziemy tylko stać i gadać.

209
00:22:52,798 --> 00:22:55,509
- Pojedziesz z nami, Dan?
- Tak.

210
00:23:28,579 --> 00:23:32,875
- Czy jeszcze kiedyś tu wrócisz?
- Nie sądzę.

211
00:23:33,292 --> 00:23:38,754
- Tak myślałam.
- Nigdzie nie zagrzeję miejsca.

212
00:23:41,633 --> 00:23:43,927
A chciałabyś?

213
00:23:44,593 --> 00:23:47,262
Pewnie.

214
00:23:47,512 --> 00:23:51,057
Ale cóż, ty wyjedziesz,
a ja zostanę.

215
00:23:51,307 --> 00:23:56,436
Nie skarżę się.
Przynajmniej będę miała co wspominać.

216
00:23:57,563 --> 00:23:59,773
Ja też.

217
00:24:00,899 --> 00:24:06,070
Dziwne, niektórych widujesz dziesięć lat
i w ogóle ich nie zauważasz.

218
00:24:06,320 --> 00:24:08,948
A innych widujesz raz

219
00:24:11,534 --> 00:24:16,955
i zostają z tobą na całe życie.

220
00:24:33,093 --> 00:24:35,595
- Co z tobą?
- Kończę drinka.

221
00:24:35,804 --> 00:24:38,557
Ktoś tu jedzie.

222
00:25:13,795 --> 00:25:19,008
Dzień dobry, panie Evans.
Podać coś?

223
00:25:20,384 --> 00:25:24,722
- Czym mogę służyć?
- Spłoszyliście moje krowy.

224
00:25:27,599 --> 00:25:31,018
- Przecież je odzyskałeś.
- Tak, ale zmarnowałem na to pół dnia.

225
00:25:31,226 --> 00:25:33,312
Czyli ile straciłeś?

226
00:25:33,520 --> 00:25:37,775
Zwykle dostaję dwa dolary dniówki.

227
00:25:40,318 --> 00:25:45,740
- Masz tu dwa dolary.
- To mi pasuje.

228
00:25:58,000 --> 00:26:01,044
- I jeszcze dwa.
- Za co?

229
00:26:01,295 --> 00:26:04,381
Dla chłopców. Oni też zmarnowali czas.

230
00:26:04,964 --> 00:26:10,428
Do tego dochodzą jeszcze krowy.
Dwa dolary za zmęczenie.

231
00:26:16,849 --> 00:26:19,478
Dwa za zmęczenie bydła.

232
00:26:25,857 --> 00:26:28,902
Jeszcze za coś mam ci zapłacić?

233
00:26:30,987 --> 00:26:35,825
Mógłbyś dorzucić jeszcze dwa za to,
że mnie wkurzyłeś.

234
00:26:39,994 --> 00:26:42,122
Nie ruszaj się.

235
00:26:43,540 --> 00:26:47,419
To szeryf. Trzyma cię na muszce.

236
00:26:47,627 --> 00:26:49,920
Ręce do góry.

237
00:26:56,593 --> 00:26:59,846
- Przypilnuj go.
- Przypilnuję.

238
00:27:05,268 --> 00:27:09,520
I co wam to da?
On tu wróci z innymi

239
00:27:09,770 --> 00:27:13,524
żeby mnie odbić. Zastrzelą cię.

240
00:27:13,774 --> 00:27:18,319
Wywieziemy cię stąd zanim się obejrzysz.

241
00:27:18,611 --> 00:27:20,780
Chodź tu.

242
00:27:24,701 --> 00:27:26,827
Siadaj.

243
00:27:30,831 --> 00:27:32,875
Weź to.

244
00:27:33,375 --> 00:27:36,044
Już wam pomogłem.
Odtąd się nie mieszam.

245
00:27:36,294 --> 00:27:40,589
- Co?
- Mam coś do załatwienia. Bydło mi pada.

246
00:27:41,089 --> 00:27:45,052
- Muszę o nie zadbać.
- Strzelasz najlepiej z nas wszystkich.

247
00:27:45,260 --> 00:27:50,639
- To nie moja sprawa. Nie jestem twoim zastępcą.
- Odtąd jesteś. Tak jak pozostali.

248
00:27:50,848 --> 00:27:55,268
Chciałem tylko porozmawiać z Maciem.
Pomogłem wam, ale już wystarczy.

249
00:27:55,477 --> 00:27:58,396
Nie mam czasu, nie chcę wszystkiego stracić.

250
00:27:58,605 --> 00:28:01,274
I tak stracisz.

251
00:28:01,524 --> 00:28:04,777
Pilnuj go, Mac.

252
00:28:11,032 --> 00:28:16,119
- Możemy pomówć?
- O co chodzi?

253
00:28:16,746 --> 00:28:20,332
Mam do ciebie interes.

254
00:28:20,624 --> 00:28:22,501
Siadaj.

255
00:28:23,000 --> 00:28:25,002
Dzięki.

256
00:28:26,879 --> 00:28:29,590
Im szybciej go stąd wywieziemy, tym lepiej.

257
00:28:29,881 --> 00:28:33,593
Przechytrzymy ich.

258
00:28:33,885 --> 00:28:36,720
Mamy najwyżej trzy godziny przewagi.

259
00:28:37,013 --> 00:28:40,683
Pewnie sądzą, że przewieziemy go
do aresztu w Forcie Huachuca.

260
00:28:40,974 --> 00:28:42,309
Pewnie.

261
00:28:42,559 --> 00:28:46,605
- A jeśli nie tam to do Benson. 
- Masz rację.

262
00:28:46,855 --> 00:28:50,525
Możemy go jeszcze zawieźć do Contention

263
00:28:50,733 --> 00:28:54,569
- i wysłać tym o 15:10 do Yumy.
- Na pewno się domyślą.

264
00:28:54,903 --> 00:28:58,615
Alex, daj mi skończyć.
Później mi przytakniesz.

265
00:28:59,199 --> 00:29:00,909
Dobra.

266
00:29:01,867 --> 00:29:05,496
Wsadzimy go do dyliżansu
i ruszymy w drogę.

267
00:29:05,705 --> 00:29:08,999
- Dokąd?
- To będzie nasz porter.

268
00:29:09,291 --> 00:29:10,709
Patrzcie,

269
00:29:10,959 --> 00:29:13,378
tutaj jest Benson.

270
00:29:14,754 --> 00:29:16,756
Tutaj Contention.

271
00:29:17,006 --> 00:29:19,091
A tu Fort Huachuca.

272
00:29:19,299 --> 00:29:22,970
Tylko na pół roku. W końcu spadnie deszcz.

273
00:29:23,178 --> 00:29:27,056
Deszcz? Stanęlibyśmy na nogi.

274
00:29:28,016 --> 00:29:31,518
- Tylko dwieście, Mac.
- Nie mógłbym pożyczyć

275
00:29:32,228 --> 00:29:34,855
nawet własnemu bratu.

276
00:29:39,526 --> 00:29:42,820
W takim razie nic tu po mnie.

277
00:29:43,070 --> 00:29:45,906
- Jak tam żona?
- Dobrze.

278
00:29:46,157 --> 00:29:50,284
- A chłopcy?
- Też.

279
00:29:50,493 --> 00:29:54,288
Szukam dwóch ochotników. Znajdę takich?

280
00:29:54,455 --> 00:29:57,416
- Do czego?
- Tobie nie powiem.

281
00:29:57,666 --> 00:30:02,129
Dwóch wyprawi się z Davem.
My pojedziemy dyliżansem z Wadem.

282
00:30:02,338 --> 00:30:05,923
- Znajdę dwóch śmiałków?
- Musimy wiedzieć co nas czeka.

283
00:30:06,131 --> 00:30:11,595
- To może być niebezpieczne.
- A co jest bezpieczne?

284
00:30:11,762 --> 00:30:14,473
Jeden facet umarł kiedy spojrzał na swoją żonę.

285
00:30:14,723 --> 00:30:19,769
Moja babcia 60 lat walczyła z Indianami.
W końcu udławiła się kawałkiem ciasta.

286
00:30:20,311 --> 00:30:25,357
- Jest dwóch ochotników?
- Zapłacę każdemu po dwieście dolarów.

287
00:30:25,690 --> 00:30:28,568
- Ja się zgłaszam.
- Podobno jesteś zajęty?

288
00:30:28,817 --> 00:30:34,239
- Weźmiesz mnie czy nie?
- Pewnie. Weź to.

289
00:30:36,241 --> 00:30:40,119
- Kto jeszcze?
- Ja pojadę.

290
00:30:42,829 --> 00:30:45,248
Alex, bez urazy,

291
00:30:45,500 --> 00:30:49,169
ale wolałbym kogoś innego.

292
00:30:49,461 --> 00:30:53,673
Daj mi szansę.

293
00:30:56,592 --> 00:30:58,885
Kto się zgłosi?

294
00:31:02,263 --> 00:31:09,311
Dave, pojedziesz z Potterem i Evansem.

295
00:31:18,987 --> 00:31:22,448
- I co teraz?
- Plan jest taki:

296
00:31:22,699 --> 00:31:25,701
przewieziemy go na twoją farmę.

297
00:31:26,952 --> 00:31:30,162
- Na moją farmę?
- Tylko na jedną noc.

298
00:31:37,544 --> 00:31:42,966
- Wysiadajcie. Potrzebujemy tego dyliżansu.
- Przykro mi. Musicie tu zanocować.

299
00:31:44,258 --> 00:31:48,804
- Sprowadź cztery konie.
- Wyciągnijcie go.

300
00:31:49,013 --> 00:31:54,143
Wyślemy go wieczornym dyliżansem do
Contention City.

301
00:31:55,601 --> 00:31:58,186
Szybko, pośpieszcie się.

302
00:32:20,665 --> 00:32:22,500
Wstawaj!

303
00:32:25,461 --> 00:32:27,504
No, już!

304
00:32:38,639 --> 00:32:41,683
Będę miał cały dyliżans dla siebie?

305
00:32:43,602 --> 00:32:46,687
Jesteście bardzo mili.

306
00:32:52,443 --> 00:32:54,402
Żegnaj, Emmy.

307
00:32:54,694 --> 00:32:56,279
Żegnaj.

308
00:32:56,529 --> 00:32:59,240
Wiesz, przyślę ci jakiś prezent.

309
00:32:59,490 --> 00:33:02,618
Chcesz mieć perły?
Przyślę ci perły.

310
00:33:02,826 --> 00:33:07,748
- Może mnie nie zapomnisz.
- Nie zapomnę.

311
00:34:48,877 --> 00:34:50,712
Widzę ich.

312
00:34:59,010 --> 00:35:01,679
Wiesz co robić.
Jedziemy na farmę Dana.

313
00:35:01,929 --> 00:35:03,306
Spróbuję.

314
00:35:17,943 --> 00:35:20,863
W górę. Dobrze.

315
00:35:24,199 --> 00:35:29,578
- Możecie nam pomóc?
- Chodźmy.

316
00:35:48,136 --> 00:35:50,389
Wysiadaj!

317
00:36:44,977 --> 00:36:49,606
Udało się. Ci dwaj skrzykną resztę
i pojadą za dyliżansem.

318
00:36:53,443 --> 00:36:55,445
Kolacja gotowa.

319
00:36:58,238 --> 00:37:00,907
Zanieś to panu Potterowi.

320
00:37:05,161 --> 00:37:08,164
Możesz zjeść z nami.

321
00:37:14,920 --> 00:37:19,423
- Przyniosłem panu jedzenie.
- Dziękuję.

322
00:37:28,181 --> 00:37:32,435
- Nie wiesz gdzie tata trzyma whisky?
- Nie wiem.

323
00:37:32,644 --> 00:37:36,688
- Nie wiesz gdzie stoi karafka?
- Nie, panie Potter.

324
00:37:43,611 --> 00:37:48,407
- Chyba nie masz mi za złe, że spytałem?
- Nie, tata uprzedził, że pan spyta.

325
00:37:58,207 --> 00:38:01,126
Zawsze czekamy na znak od mamy.

326
00:38:01,377 --> 00:38:04,088
I nie uczymy gości manier.

327
00:38:04,255 --> 00:38:07,298
Nie odmówiłaś modlitwy. Zawsze ją odmawia.

328
00:38:07,507 --> 00:38:10,176
- Pochodzi z San Francisco.
- Mark, jedz!

329
00:38:10,218 --> 00:38:13,012
Jej ojciec był kapitanem.
Miał własny statek.

330
00:38:13,054 --> 00:38:14,806
- Matthew.
- Dwa statki.

331
00:38:14,972 --> 00:38:16,556
Jedz kolację.

332
00:38:16,806 --> 00:38:20,935
- Gdyby tu był, zastrzeliłby pana.
- Jak skunksa.

333
00:38:21,143 --> 00:38:25,356
- Dosyć tego!
- Tata też mógłby pana zastrzelić.

334
00:38:25,563 --> 00:38:29,943
- Świetnie strzela.
- Trafiłby pumę z odległości jednej mili.

335
00:38:30,193 --> 00:38:32,611
Jedzcie kolację.

336
00:38:32,820 --> 00:38:35,365
- Pyszne jedzenie.
- Dziękuję.

337
00:38:35,657 --> 00:38:38,409
Nie odmówiłaś modlitwy, bo on jest zły?

338
00:38:38,951 --> 00:38:40,578
Po prostu zapomniałam.

339
00:38:40,911 --> 00:38:46,249
- Przy złych ludziach nie odmawia się modlitwy?
- Modlitwa służy każdemu.

340
00:38:46,582 --> 00:38:49,711
To czemu nie odmówiłaś?

341
00:38:51,253 --> 00:38:54,631
Panie, dzięki ci za dar życia i za tę strawę.

342
00:38:54,923 --> 00:38:59,844
Ześlij nam mądrość tych, co milczą. Amen.

343
00:39:00,136 --> 00:39:05,266
Nie zamknąłem oczu bo bałem się, że pan ucieknie.

344
00:39:05,474 --> 00:39:09,476
Dlaczego? Tu jest bardzo miło.

345
00:39:12,021 --> 00:39:17,484
- Pokroić ci mięso?
- Mógłbyś?

346
00:39:22,030 --> 00:39:24,741
Możesz odkroić tłuszcz?

347
00:39:25,365 --> 00:39:27,409
Nie lubię tłustego.

348
00:39:35,791 --> 00:39:37,752
- Co to było?
- To ja.

349
00:39:37,960 --> 00:39:40,837
Myślałem, że coś się rusza w szopie.

350
00:39:41,004 --> 00:39:43,924
Mogli usłyszeć strzały.

351
00:39:44,133 --> 00:39:45,800
Trochę się przestraszyłem.

352
00:39:46,468 --> 00:39:51,014
Byłem kiedyś w San Francisco.
Poznałem tam pewną dziewczynę.

353
00:39:51,264 --> 00:39:54,183
Ona też była córką kapitana.

354
00:39:54,433 --> 00:39:57,060
Miała niezwykłe, zielone oczy.

355
00:39:57,268 --> 00:40:02,105
Kiedy w nie patrzyłem zmieniały kolor.

356
00:40:02,314 --> 00:40:07,694
Mieniły się wszystkimi barwami morza.

357
00:40:07,903 --> 00:40:11,949
To niesamowite.
Wieczorem oczy kobiety wciąż zmieniają kolor.

358
00:40:20,205 --> 00:40:24,376
Wejdź i nie spuszczaj go z oka.

359
00:40:32,173 --> 00:40:34,008
Dlaczego strzelał?

360
00:40:35,093 --> 00:40:38,513
Musiałaś tak z nim rozmawiać?

361
00:40:38,929 --> 00:40:43,850
- O co ci chodzi?
- Już ty wiesz. Ale się w niego wpatrywałaś.

362
00:40:46,061 --> 00:40:48,564
Coś się tam poruszyło.

363
00:40:51,607 --> 00:40:54,401
Chyba nie wiedzą, że on tu jest?

364
00:40:54,609 --> 00:40:58,863
Myślą, że jedzie dyliżansem.
To był nasz plan.

365
00:40:59,697 --> 00:41:02,325
Matthew, Mark.

366
00:41:05,286 --> 00:41:07,121
- Tak?
- Przyprowadźcie konie.

367
00:41:07,371 --> 00:41:10,665
- Które?
- Osiodłane.

368
00:41:11,333 --> 00:41:14,043
A jeśli zaatakują dyliżans?

369
00:41:14,252 --> 00:41:19,673
Najpierw muszą się zebrać.
Nie dogonią go przed południem.

370
00:41:19,881 --> 00:41:21,216
Kiedy się zorientują,

371
00:41:21,258 --> 00:41:26,888
że go tam nie ma my będziemy już
w Contention. Nie dotrą tam na czas.

372
00:41:28,848 --> 00:41:33,810
Alex, kiedy przyprowadzą konie
zgaś lampę i wyprowadź Wade'a.

373
00:41:40,774 --> 00:41:44,486
Nie martw się. To bezpieczniejsze
niż eskortowanie dyliżansu.

374
00:41:44,695 --> 00:41:48,198
- Chłopcy są tacy dumni.
- Z czego?

375
00:41:48,449 --> 00:41:53,328
Z ciebie. To ich ojciec pojmał Wade'a.

376
00:41:53,578 --> 00:41:57,873
- Nie widziałeś jak na ciebie patrzyli?
- Nie, pilnowałem Wade'a.

377
00:41:58,081 --> 00:42:00,500
Ja też jestem z ciebie dumna.

378
00:42:04,545 --> 00:42:09,258
Będzie jechał po środku.
Alex, ty prowadzisz.

379
00:42:12,469 --> 00:42:17,849
Dziękuję pani za gościnę.
Pani mężowi również.

380
00:42:19,141 --> 00:42:22,394
Mam nadzieję, że do pani wróci.

381
00:42:57,508 --> 00:43:01,428
Co on miał na myśli?

382
00:43:01,679 --> 00:43:04,347
Tak mu się powiedziało.

383
00:43:05,014 --> 00:43:10,478
- Czy tatę może spotkać coś złego?
- Wróci do domu z dwustoma dolarami.

384
00:43:11,228 --> 00:43:13,897
To mnóstwo forsy.

385
00:43:14,814 --> 00:43:17,859
Mało, jeśli nie wróci.

386
00:43:24,407 --> 00:43:27,742
- Co się stało?
- Byłem ciekaw czy dojrzę stąd swoją żonę.

387
00:43:27,951 --> 00:43:32,746
- Nie sądzę.
- Może właśnie dlatego tak mi dobrze.

388
00:43:33,372 --> 00:43:36,083
Mógłbyś mi powiedzieć dokąd jedziemy?

389
00:43:36,292 --> 00:43:39,335
Oczywiście, do Contention City.

390
00:43:39,586 --> 00:43:44,173
Poczekamy tam w domku przy stacji
i wsadzimy cię do pociągu 15:10 do Yumy.

391
00:43:44,381 --> 00:43:49,845
Teraz gdybym się zgubił
będę wiedział gdzie was szukać.

392
00:44:05,775 --> 00:44:10,197
Jedźmy powoli.
Lepiej żeby nikt nas nie słyszał.

393
00:44:17,911 --> 00:44:19,246
To ten dom?

394
00:44:19,288 --> 00:44:22,123
Tak ale jego właściciel się przestraszył
i nie chce nas wpuścić.

395
00:44:22,207 --> 00:44:23,582
Czego się przestraszył?

396
00:44:23,875 --> 00:44:27,920
Mogłem jedynie wynająć pokój w hotelu.

397
00:44:31,089 --> 00:44:34,175
Przynajmniej jesteśmy na miejscu.

398
00:44:38,179 --> 00:44:43,350
Trochę się tu rozejrzę.
Spotkamy się na tyłach hotelu.

399
00:45:43,485 --> 00:45:46,112
Zsiadaj.

400
00:45:48,447 --> 00:45:51,742
Przygotowaliśmy apartament dla nowożeńców.

401
00:45:55,245 --> 00:45:58,540
- Czy na dole ktoś jest?
- Jakiś pijany facet. Śpi.

402
00:45:58,748 --> 00:46:03,919
Nikt nie może się dowiedzieć, że tu jesteśmy.
Alex, czuwaj przy rogatkach.

403
00:46:04,128 --> 00:46:09,048
Co by się mogło wydarzyć?
Spokojnie. Jestem już prawie w pociągu.

404
00:46:14,721 --> 00:46:16,972
- To ten pijany?
- Tak.

405
00:46:17,222 --> 00:46:21,185
Pokój jest na piętrze.
Klucz zostawiłem w drzwiach.

406
00:46:50,001 --> 00:46:53,754
Proszę zostać przy schodach.
Alex da nam znać jeśli zauważy coś podejrzanego.

407
00:46:55,215 --> 00:46:57,674
Wierzę w pana.

408
00:46:58,300 --> 00:47:00,635
Pociąg jeszcze nie przyjechał.

409
00:47:29,409 --> 00:47:31,871
Możesz usiąść na łóżku.

410
00:47:44,257 --> 00:47:45,925
Pewnie jesteś...

411
00:47:46,174 --> 00:47:51,096
zmęczony.
Może się trochę zdrzemniesz?

412
00:47:51,346 --> 00:47:54,390
Mogę posiedzieć za ciebie ze strzelbą.

413
00:47:54,850 --> 00:47:56,267
Nie?

414
00:48:01,396 --> 00:48:04,691
Osobiście nic do ciebie nie mam.

415
00:48:04,941 --> 00:48:06,860
Robię to dla pieniędzy.

416
00:48:07,068 --> 00:48:10,112
- Wiem.
- Ale jedno sobie wyjaśnijmy:

417
00:48:10,362 --> 00:48:17,994
Jeśli wykonasz ruch w moim kierunku,
zastrzelę cię na miejscu.

418
00:48:25,083 --> 00:48:27,335
Apartament dla nowożeńców?

419
00:48:28,335 --> 00:48:31,088
Ciekawe ilu ich tu było.

420
00:48:35,717 --> 00:48:39,053
Ale upał. Zauważyłeś?

421
00:48:39,304 --> 00:48:43,433
Gorąco tu. Mogę otworzyć okno?

422
00:48:44,600 --> 00:48:47,561
A sięgniesz?

423
00:48:49,938 --> 00:48:51,564
Nie, za daleko.

424
00:48:54,108 --> 00:48:55,902
Ja otworzę.

425
00:48:57,737 --> 00:49:01,948
- Zastąpić cię?
- Siadaj!

426
00:49:04,034 --> 00:49:06,536
Nie lubisz ryzykować?

427
00:49:09,079 --> 00:49:11,207
A gdzie twój sportowy duch?

428
00:49:11,457 --> 00:49:14,459
Zostawiłem go w domu.

429
00:49:21,298 --> 00:49:25,302
Zwykle zostawiają kij
żeby podeprzeć okno.

430
00:49:26,929 --> 00:49:30,306
Najczęściej stoi w koncie.

431
00:49:30,515 --> 00:49:33,017
Widzisz? Tam.

432
00:49:35,728 --> 00:49:36,853
Właśnie tam.

433
00:49:45,195 --> 00:49:46,570
Już ci chłodniej?

434
00:49:46,737 --> 00:49:51,032
Chciałem cię sprawdzić.
Wiedziałem, że nie strzelisz.

435
00:49:51,282 --> 00:49:53,868
Następnym razem strzelę.

436
00:50:08,756 --> 00:50:10,341
Czyżby?

437
00:50:30,441 --> 00:50:32,026
Zauważyłeś coś?

438
00:50:32,235 --> 00:50:33,987
Nic ciekawego.

439
00:50:34,237 --> 00:50:37,657
- Tutaj też cisza?
- Jak w grobie.

440
00:50:37,906 --> 00:50:39,950
Przyjechałeś się napić?

441
00:50:41,617 --> 00:50:44,954
Pierwszy raz od bardzo dawna
nie mam na to ochoty.

442
00:50:45,746 --> 00:50:47,456
Boisz się?

443
00:50:50,542 --> 00:50:52,711
W którym są pokoju?

444
00:50:53,588 --> 00:50:56,214
Na piętrze, od frontu.

445
00:51:00,676 --> 00:51:05,181
Myślisz, że trzęsę się ze strachu
i że się nie spiszę.

446
00:51:05,389 --> 00:51:10,059
Powiedz Danowi, że zawsze może na mnie liczyć.

447
00:51:10,268 --> 00:51:13,937
Wracam na swój posterunek.

448
00:51:34,998 --> 00:51:38,792
- Długo już tak śpi?
- Kiedy się tu zjawił

449
00:51:39,043 --> 00:51:42,921
spytał jedynie czy nie widziałem
grubej kobiety w fioletowym kapeluszu.

450
00:51:44,340 --> 00:51:48,133
- Ma mocny sen.
- Owszem.

451
00:52:30,963 --> 00:52:33,382
Ile zarabiasz?

452
00:52:33,673 --> 00:52:35,675
Pewnie niewiele.

453
00:52:35,925 --> 00:52:39,428
- Myślisz, że to twój interes?
- Tak myślę.

454
00:52:39,804 --> 00:52:41,096
Niby dlaczego?

455
00:52:41,681 --> 00:52:44,474
Czuję, że bardzo potrzebujesz pieniędzy.

456
00:52:44,766 --> 00:52:47,519
- Możliwe.
- Ile ci zapłacą?

457
00:52:47,852 --> 00:52:51,313
- Dwieście dolarów.
- Dwieście dolarów?

458
00:52:52,314 --> 00:52:54,233
To mnóstwo forsy.

459
00:52:54,774 --> 00:52:59,445
Chcesz zarobić dwa razy tyle
i oszczędzić sobie fatygi i poważnych kłopotów?

460
00:53:00,780 --> 00:53:02,907
W jaki sposób?

461
00:53:03,199 --> 00:53:06,452
Rzuć broń i mnie wypuść.

462
00:53:06,703 --> 00:53:09,037
Dam ci za to czterysta dolarów.

463
00:53:10,455 --> 00:53:12,206
Chyba tracisz głowę.

464
00:53:12,373 --> 00:53:16,127
Przecież twierdzisz,
że twoi ludzie na pewno cię odbiją.

465
00:53:16,461 --> 00:53:20,756
Oczywiście. Przyjadą tu.

466
00:53:21,339 --> 00:53:25,760
Tylko, że ja wolę załatwić to spokojnie.

467
00:53:31,932 --> 00:53:34,893
Chcesz obejrzeć spokojny obrazek?

468
00:53:35,143 --> 00:53:37,312
Może kogoś rozpoznasz.

469
00:53:38,188 --> 00:53:40,731
To pani Moons.

470
00:53:42,357 --> 00:53:44,193
A ten chłopak

471
00:53:44,443 --> 00:53:46,570
to jej syn, Bob.

472
00:53:47,905 --> 00:53:52,992
Miała jeszcze drugiego - Billa, był woźnicą.

473
00:54:19,348 --> 00:54:22,643
Powoził dyliżansem. Może go pamiętasz?

474
00:54:22,851 --> 00:54:27,064
Kojarzę go. Taki trochę narwany.

475
00:54:30,024 --> 00:54:32,776
Ty jesteś rozsądny.

476
00:54:33,026 --> 00:54:35,362
Pewnie.

477
00:54:35,654 --> 00:54:39,865
Dlatego pozwolę ci stąd wyjść,

478
00:54:40,074 --> 00:54:45,496
ale tuż przed 15:10.
I będę cię trzymał na muszce.

479
00:55:00,883 --> 00:55:04,762
Od razu widać, że jesteś bystry.

480
00:55:05,012 --> 00:55:08,766
Nie chciałbym cię demoralizować.

481
00:55:09,016 --> 00:55:10,351
Miło z twojej strony.

482
00:55:16,189 --> 00:55:18,108
Wiesz co,

483
00:55:18,315 --> 00:55:20,818
chyba wiem co cię gryzie.

484
00:55:21,152 --> 00:55:23,570
Nie każę ci

485
00:55:23,736 --> 00:55:26,699
wypuszczać na wolność zabójcy,

486
00:55:27,365 --> 00:55:30,160
ale Bill Moons
pierwszy wyciągnął broń.

487
00:55:30,534 --> 00:55:33,120
Strzeliłem w obronie własnej.

488
00:55:34,163 --> 00:55:38,542
Nie lubię strzelać do ludzi.

489
00:55:39,001 --> 00:55:41,252
To nie jest miłe.

490
00:55:43,045 --> 00:55:45,006
Jestem spokojny.

491
00:55:45,715 --> 00:55:46,923
Taki jak ty.

492
00:55:47,133 --> 00:55:52,304
Skoro tak, to się przymknij.

493
00:56:13,405 --> 00:56:17,117
- Dobrze chodzi ten zegar?
- Tak.

494
00:56:18,701 --> 00:56:22,330
- Czemu mnie nie obudziłeś?
- Nie prosił pan.

495
00:56:23,915 --> 00:56:27,542
- Czy ktoś tu wchodził?
- Żeby wynająć pokój?

496
00:56:27,793 --> 00:56:32,881
- Tak. Czy ktoś przyjechał?
- Odkąd pan zasnął, nie.

497
00:56:42,639 --> 00:56:47,060
- Pójdę już. Ona się tu nie zjawi.
- Kto taki?

498
00:56:47,268 --> 00:56:50,479
Moja żona. Uciekła z komiwojażerem.

499
00:56:50,687 --> 00:56:53,189
Dlatego czatowałem całą noc,
myślałem, że tu przyjadą.

500
00:56:53,439 --> 00:56:57,110
Coś takiego, moja też uciekła.

501
00:56:57,527 --> 00:56:59,737
Dlaczego one to robią?

502
00:56:59,986 --> 00:57:04,866
Nie wiem. Zawsze dobrze ją traktowałem.
Nigdy nie biłem zbyt mocno.

503
00:57:11,497 --> 00:57:14,250
Poczekam na zewnątrz.

504
00:57:14,875 --> 00:57:17,794
Jeśli się wkrótce nie zjawi, wyjadę.

505
00:57:18,378 --> 00:57:20,921
Chociaż chętnie bym ją dorwał.

506
00:57:21,756 --> 00:57:23,215
Dziękuję.

507
00:57:27,886 --> 00:57:30,096
Trzy lata suszy to jeszcze nic strasznego.

508
00:57:30,305 --> 00:57:34,600
Kiedyś mieli tu suszę przez dziesięć lat.

509
00:57:34,893 --> 00:57:39,104
Ale jak się ma kumpli,
to żadna susza nie straszna.

510
00:57:39,271 --> 00:57:41,565
Zawsze zdobędziesz trochę wody.

511
00:57:42,065 --> 00:57:45,734
Za pieniądze możesz mieć
prawie wszystko.

512
00:57:46,486 --> 00:57:47,528
Możliwe.

513
00:57:48,947 --> 00:57:53,576
Taka zabawa nie jest dla kowbojów.

514
00:57:53,826 --> 00:57:56,786
Po co się zabijać?

515
00:57:57,036 --> 00:58:01,373
Po co się miotać w pojedynkę?
Pieniądze to podstawa.

516
00:58:01,623 --> 00:58:04,501
Nigdy nie myślałeś o wspólniku?

517
00:58:05,419 --> 00:58:07,004
Pracuję sam.

518
00:58:07,212 --> 00:58:10,757
O cichym wspólniku, z forsą.

519
00:58:15,677 --> 00:58:17,220
Powiedzmy...

520
00:58:18,681 --> 00:58:20,015
7000.

521
00:58:20,766 --> 00:58:23,351
- Myślisz, że to jest moja cena?
- Zastanów się.

522
00:58:23,602 --> 00:58:27,772
Mając 7000 możesz zrealizować wszystkie marzenia.

523
00:58:40,491 --> 00:58:42,451
Przemyśl to.

524
00:58:44,453 --> 00:58:46,622
Nikt się nie dowie.

525
00:58:48,956 --> 00:58:51,000
A może to za mało?

526
00:58:51,542 --> 00:58:52,584
Może.

527
00:58:56,046 --> 00:58:58,924
Daj znać kiedy się namyślisz.

528
00:58:59,423 --> 00:59:01,133
Nie omieszkam.

529
01:00:01,937 --> 01:00:03,604
Co podać?

530
01:00:05,398 --> 01:00:07,108
Whisky.

531
01:00:09,901 --> 01:00:13,196
- Wszystko w porządku?
- Tak.

532
01:00:15,699 --> 01:00:19,201
- Szkoda, że nie poczekaliście na pastora.
- George się za niego pomodlił.

533
01:00:19,701 --> 01:00:21,494
Dobrze się spisał.

534
01:00:22,455 --> 01:00:25,665
Szkoda, że tak mało osób go słuchało.

535
01:00:28,667 --> 01:00:33,464
To chyba nie jest w porządku kiedy szef
nie przychodzi na pogrzeb własnego pracownika.

536
01:00:33,714 --> 01:00:36,008
Wszystko panu wyjaśnię.

537
01:00:36,258 --> 01:00:40,470
Zwłaszcza, ze ten pracownik
próbował ratować swojego szefa z opresji.

538
01:00:40,720 --> 01:00:42,889
Niech spoczywa w pokoju.

539
01:00:43,097 --> 01:00:44,431
Będzie się pan musiał

540
01:00:44,681 --> 01:00:48,477
bardzo postarać,
żeby Bóg odpuścił panu grzechy.

541
01:00:48,685 --> 01:00:52,397
Jeśli się wahasz to chętnie
pomogę ci podjąć właściwą decyzję.

542
01:00:52,606 --> 01:00:55,775
- Dlaczego miałbym ci zaufać?
- Mówisz o tych 7000?

543
01:00:56,025 --> 01:00:58,610
Skąd wiem, że je dostanę?

544
01:01:00,570 --> 01:01:02,363
Dam ci dziesięć.

545
01:01:02,655 --> 01:01:05,532
- Dziesięć?
- Tak jest mi łatwiej.

546
01:01:05,784 --> 01:01:07,451
Liczę dziesiątkami.

547
01:01:08,536 --> 01:01:10,913
Bądź tak miły

548
01:01:11,163 --> 01:01:13,248
i się przymknij.

549
01:01:13,499 --> 01:01:14,665
Dobra.

550
01:01:23,340 --> 01:01:26,343
Byłoby łatwiej nam obu

551
01:01:26,593 --> 01:01:30,137
gdybyśmy się dogadali.

552
01:01:30,304 --> 01:01:34,517
Zamknij się! Przestań się odzywać.

553
01:01:34,767 --> 01:01:38,312
- Więc nie jesteśmy wspólnikami?
- Dużo nam do tego brakuje.

554
01:01:38,561 --> 01:01:40,980
Za pięć trzecia

555
01:01:41,272 --> 01:01:44,108
będzie nam brakowało mniej niż myślisz.

556
01:01:49,613 --> 01:01:51,406
- Kto tam?
- Butterfield.

557
01:01:51,615 --> 01:01:55,118
- O co chodzi?
- Przyniosłem kawę.

558
01:02:04,959 --> 01:02:07,420
Nie dotykaj strzelby!

559
01:02:14,342 --> 01:02:18,054
Nie mogłem temu zapobiec.
Wyciągnął broń. Jest pijany.

560
01:02:18,263 --> 01:02:20,140
Jedziesz do Yumy o 15:10?

561
01:02:20,390 --> 01:02:24,143
Oszczędzę wam trudów podróży.
Prawda, że tak będzie fair?

562
01:02:24,393 --> 01:02:28,146
- Jeśli strzelisz, powieszą cię za zabójstwo.
- Nie podchodź, bo ciebie też załatwię.

563
01:02:28,397 --> 01:02:31,190
- Oddaj rewolwer.
- Ostrzegam, odsuń się!

564
01:02:31,441 --> 01:02:34,943
Oddaj bo wylądujesz na ścianie.

565
01:02:41,949 --> 01:02:43,367
Niezły jesteś.

566
01:02:49,665 --> 01:02:52,250
A jeśli ktoś słyszał strzał?

567
01:03:20,067 --> 01:03:24,445
To nie była twoja wina.

568
01:03:24,695 --> 01:03:28,157
To samo byłoby w Benson

569
01:03:28,366 --> 01:03:30,493
i Huachuca.

570
01:03:30,742 --> 01:03:32,702
Zawsze ktoś

571
01:03:32,911 --> 01:03:36,288
pośpieszyłby mi z pomocą.

572
01:03:36,914 --> 01:03:41,877
Kiedy złapią któregoś z nas,
zastanawiamy się dokąd mogą go wysłać.

573
01:03:42,086 --> 01:03:45,671
Później wysyłam swoich ludzi,

574
01:03:45,922 --> 01:03:49,384
żeby obserwowali te miejsca

575
01:03:50,467 --> 01:03:55,013
Nie martw się, może nie dotrą tu na czas.

576
01:03:55,262 --> 01:03:58,141
Na pewno nie.

577
01:03:58,683 --> 01:04:01,519
Co teraz? Chyba powinniśmy coś zrobić.

578
01:04:01,811 --> 01:04:05,022
Na waszym miejscu sprowadziłbym posiłki.

579
01:04:05,690 --> 01:04:06,941
Na wszelki wypadek.

580
01:04:09,943 --> 01:04:17,074
Moons, pomożesz Danowi
odstawić mnie do pociągu?

581
01:04:19,702 --> 01:04:20,869
Bo Butterfield na pewno nie.

582
01:04:21,120 --> 01:04:22,745
Oczywiście, że tak.

583
01:04:23,454 --> 01:04:25,080
Daję ci słowo,

584
01:04:25,373 --> 01:04:28,418
że pójdę z wami aż na stację.

585
01:04:28,667 --> 01:04:30,293
To się okaże.

586
01:04:32,587 --> 01:04:34,004
To się okaże.

587
01:04:41,595 --> 01:04:43,681
Widziałem jakiegoś jeźdźca.

588
01:04:43,931 --> 01:04:46,933
Wiemy. Lepiej tam wracaj.

589
01:04:52,021 --> 01:04:53,814
Wezwij szeryfa.

590
01:04:54,148 --> 01:04:57,233
Niech sprowadzi tu swoich ludzi.

591
01:04:57,484 --> 01:04:59,277
Szeryf wyjechał.

592
01:04:59,527 --> 01:05:03,197
- Jak to, wyjechał?
- Eskortuje aresztanta do Tucson.

593
01:05:03,780 --> 01:05:05,490
Poradzimy sobie bez niego.

594
01:05:05,741 --> 01:05:07,701
Zostanie pan z nami?

595
01:05:08,326 --> 01:05:12,289
Gdyby to była uczciwa walka, zostałbym.

596
01:05:12,538 --> 01:05:16,459
To obowiązek każdego mężczyzny.
Ale to

597
01:05:16,709 --> 01:05:20,045
gang Wade'a. Sami bandyci.

598
01:05:20,671 --> 01:05:24,715
Poza tym muszę myśleć o matce.
Dopiero co pochowała jednego syna.

599
01:05:24,966 --> 01:05:26,884
Wynoś się.

600
01:05:37,018 --> 01:05:38,936
Na pewno kogoś znajdę.

601
01:05:39,687 --> 01:05:41,689
Choćby pięciu ludzi.

602
01:05:42,731 --> 01:05:45,108
Wtedy byłaby jakaś szansa.

603
01:05:45,359 --> 01:05:47,235
W takim mieście

604
01:05:47,485 --> 01:05:51,572
powinno się znaleźć pięciu chętnych.

605
01:06:04,834 --> 01:06:08,879
Już prawie nikogo nie ma.
Wszyscy poszli do domu.

606
01:06:09,797 --> 01:06:13,092
Pewnie poczuli, że nadciąga burza.

607
01:06:27,770 --> 01:06:30,564
- Jakieś wieści?
- Żadnych.

608
01:06:30,773 --> 01:06:34,734
Myślisz, że tamci dowiedzą się
gdzie Alex i Dan ukryli Wade'a?

609
01:06:35,110 --> 01:06:40,155
Nie wiem, ale nie będę czekać.
Może jeszcze zdążę.

610
01:07:40,375 --> 01:07:42,126
Lubię kobiecy śpiew.

611
01:07:42,753 --> 01:07:45,212
A ty?

612
01:07:46,796 --> 01:07:51,926
Dziwna rzecz,
ale zapominam przy nim o pracy.

613
01:07:52,385 --> 01:07:54,095
Odprężam się.

614
01:07:56,473 --> 01:07:59,600
Oczywiście dziewczyna nie musi śpiewać.

615
01:08:05,731 --> 01:08:09,192
Która godzina?

616
01:08:10,401 --> 01:08:12,528
Prawie wpół do trzeciej.

617
01:08:14,404 --> 01:08:18,658
Zostało ci pół godziny do namysłu.

618
01:08:20,534 --> 01:08:24,413
Kiedy przyjadą pewnie nie wejdą na górę.

619
01:08:28,625 --> 01:08:32,003
A jeśli spróbują,
to znajdą tu trupa.

620
01:08:32,252 --> 01:08:36,757
Dlatego poczekają aż ruszymy na stację.

621
01:08:40,386 --> 01:08:44,223
Teraz chcę się zdrzemnąć.

622
01:08:46,891 --> 01:08:49,976
Sprowadziłem posiłki.
Pięciu czeka na dole.

623
01:08:50,185 --> 01:08:52,312
Ja, Alex i ty to w sumie ośmiu.

624
01:08:52,521 --> 01:08:56,358
Czekajcie tam.
Nie wykonujcie żadnych ruchów

625
01:08:56,607 --> 01:08:59,860
dopóki nie wejdą do hotelu.

626
01:09:00,110 --> 01:09:03,197
- Już prawie wpół do trzeciej.
- Wiem!

627
01:09:27,217 --> 01:09:29,469
Która godzina?

628
01:09:30,470 --> 01:09:31,679
Wpół do trzeciej.

629
01:09:33,181 --> 01:09:37,059
Kiedy jadłem wczoraj z wami kolację

630
01:09:37,310 --> 01:09:41,814
chodziły mi po głowie różne myśli.

631
01:09:42,188 --> 01:09:46,359
Stwierdziłem,
że kiedyś też chciałbym się ożenić.

632
01:09:47,943 --> 01:09:51,030
To musi być miłe

633
01:09:51,280 --> 01:09:55,951
kiedy wybierasz się na przejażdżkę z synami.

634
01:09:56,659 --> 01:09:59,037
W dodatku taka kobieta

635
01:09:59,786 --> 01:10:01,372
co noc.

636
01:10:02,749 --> 01:10:04,709
Tak blisko.

637
01:10:06,251 --> 01:10:07,836
To pewnie miłe.

638
01:10:08,586 --> 01:10:11,798
Chociaż coś ci powiem.

639
01:10:12,048 --> 01:10:17,094
Traktowałbym ją lepiej niż ty.
Lepiej bym ją karmił i kupował piękne suknie.

640
01:10:17,344 --> 01:10:20,556
I nie gonił do pracy.

641
01:10:24,017 --> 01:10:26,101
Musiała być piękna

642
01:10:26,352 --> 01:10:29,730
zanim cię poznała.

643
01:10:30,564 --> 01:10:32,524
Miałeś się przymknąć!

644
01:10:32,816 --> 01:10:35,234
Jeszcze jedno słowo i cię sprzątnę!

645
01:10:35,485 --> 01:10:38,278
- Nie wierzę.
- Mógłbym powiedzieć, że chciałeś uciec.

646
01:10:38,487 --> 01:10:40,364
- Słyszysz mnie?
- Słyszę.

647
01:10:40,572 --> 01:10:42,449
Teraz mi wierzysz?

648
01:10:44,368 --> 01:10:46,411
Kto wie.

649
01:10:47,286 --> 01:10:51,415
Wyjrzyj przez okno.
Sprawdź czy już przyjechali.

650
01:10:51,957 --> 01:10:53,501
No, idź.

651
01:11:04,009 --> 01:11:07,471
Jak tam cicho.

652
01:11:08,554 --> 01:11:11,849
Wszyscy pochowali się w domach.

653
01:11:15,394 --> 01:11:19,147
Pewnie skryli się przed upałem.

654
01:11:58,432 --> 01:11:59,599
Jadą tu!

655
01:11:59,808 --> 01:12:03,436
Butterfield sprowadził ludzi. Idź do nich.

656
01:12:11,276 --> 01:12:13,153
Widziałem ich.

657
01:12:13,361 --> 01:12:16,156
- Ilu?
- Nie liczyłem.

658
01:12:16,363 --> 01:12:17,824
W porządku.

659
01:13:29,260 --> 01:13:31,012
W porządku, Ben?

660
01:13:31,262 --> 01:13:35,348
- Co mam odpowiedzieć?
- Nie rozumiem.

661
01:13:35,557 --> 01:13:38,519
Kiedy mnie wypuścisz?

662
01:13:39,394 --> 01:13:42,689
Powiedz, że będziesz
do nich codziennie pisywał z Yumy.

663
01:13:44,857 --> 01:13:48,360
Charlie! Postaw chłopcom kolejkę.
Zaraz tam przyjdę.

664
01:13:48,610 --> 01:13:50,279
- Wszystko w porządku?
- Tak.

665
01:13:50,487 --> 01:13:53,949
A jeśli nie przyjdziesz? Może cię zabić.
Później powie, że chciałeś uciec.

666
01:13:53,991 --> 01:13:56,325
Zabić? Najpierw oni nas zabiją.

667
01:13:56,534 --> 01:13:59,828
Powiedz mu co się stanie
jeśli usłyszymy strzał.

668
01:14:00,412 --> 01:14:01,955
On wie.

669
01:14:07,084 --> 01:14:08,585
On wie.

670
01:14:11,422 --> 01:14:13,132
Teraz pan, generale.

671
01:14:14,132 --> 01:14:18,261
- Co mam mu powiedzieć?
- Coś sensownego.

672
01:14:18,469 --> 01:14:22,432
Nie tylko dla ciebie
ale także dla twojej żony i dzieci.

673
01:14:22,639 --> 01:14:26,476
Ty nie jesteś normalny.

674
01:14:30,772 --> 01:14:32,315
Wyjrzyj przez okno.

675
01:14:35,026 --> 01:14:37,152
Nie chcesz ich zobaczyć?

676
01:14:37,403 --> 01:14:39,404
Zobaczę. Już wkrótce.

677
01:15:02,841 --> 01:15:05,469
Po co ci kłopoty.

678
01:15:05,761 --> 01:15:10,264
Rzuć broń na łóżko i wypuść mnie stąd.

679
01:15:11,390 --> 01:15:14,393
- Jasne...
- Dlaczego ściskasz zegarek?

680
01:15:14,602 --> 01:15:16,479
Na pewno nikt by się nie dowiedział?

681
01:15:16,687 --> 01:15:19,272
Ściskając zegarek nie powstrzymasz czasu.

682
01:15:26,070 --> 01:15:30,449
Nie denerwuj się tak,
bo popełnisz błąd.

683
01:15:30,949 --> 01:15:34,160
Wspomniał o kilku.
Naliczyłem już siedmiu.

684
01:15:34,368 --> 01:15:36,244
Nikt nie mówił o strzelaninie.

685
01:15:36,703 --> 01:15:37,996
Chodźmy stąd.

686
01:15:49,131 --> 01:15:51,384
Zaczekajcie.

687
01:15:56,721 --> 01:15:59,223
Nie wychodźcie. Jesteście nam potrzebni.

688
01:15:59,431 --> 01:16:01,767
To jeden z twoich ludzi.

689
01:16:05,062 --> 01:16:06,939
Która godzina?

690
01:16:07,147 --> 01:16:10,942
Za dwadzieścia trzecia?

691
01:16:13,987 --> 01:16:17,197
Jeden już stchórzył.

692
01:16:17,698 --> 01:16:21,576
Reszta też ucieknie.
Dlaczego mieliby zostać?

693
01:16:21,826 --> 01:16:23,953
Każdy dostanie po 50 dolarów.

694
01:16:24,161 --> 01:16:27,247
To wasz obowiązek.
Chcecie żeby nas zabili?

695
01:16:27,498 --> 01:16:29,291
Proszę was.

696
01:16:30,251 --> 01:16:34,212
Błagam!

697
01:16:34,462 --> 01:16:37,007
Nie chcemy zostawiać was na lodzie

698
01:16:37,257 --> 01:16:41,594
ale to się zaczęło od Bisbee.
Po co nam wasze kłopoty?

699
01:16:41,802 --> 01:16:45,764
Każdy z nas ma rodzinę.

700
01:16:45,973 --> 01:16:50,100
Dan też ma rodzinę.
I ja, w pewnym sensie.

701
01:16:50,310 --> 01:16:52,019
Spływajmy stąd.

702
01:16:57,106 --> 01:17:00,359
Wszyscy chcą żyć.

703
01:17:00,610 --> 01:17:02,945
Nawet Butterfield. On też cię zostawił.

704
01:17:03,195 --> 01:17:05,156
Zostanie, czuję to.

705
01:17:05,364 --> 01:17:06,616
Jest tylko człowiekiem.

706
01:17:06,907 --> 01:17:10,577
Za pięć trzecia wyjdzie stąd

707
01:17:10,826 --> 01:17:12,870
i zostaniesz sam.

708
01:17:13,078 --> 01:17:16,624
Dlaczego chcesz zginąć?

709
01:17:16,832 --> 01:17:20,169
Bo Butterfield stracił trochę złota?

710
01:17:21,419 --> 01:17:23,963
Bo jakiś durny woźnica
dostał to na co zasłużył?

711
01:17:25,048 --> 01:17:27,508
Pomówię z Danem.

712
01:17:27,759 --> 01:17:30,177
Miej ich na oku.

713
01:17:44,522 --> 01:17:45,815
Rzuć broń.

714
01:17:48,318 --> 01:17:49,945
Dan, na dachu!

715
01:18:15,300 --> 01:18:17,134
Zajmijcie się nim.

716
01:18:20,346 --> 01:18:22,306
Dan, otwórz.

717
01:18:24,766 --> 01:18:27,310
- Co z Alexem?
- Kiedy usłyszałem strzały

718
01:18:27,519 --> 01:18:30,479
pobiegłem do schodów
i zobaczyłem jak wloką go do hotelu.

719
01:18:34,608 --> 01:18:37,485
Więc zostało was dwóch.

720
01:18:37,694 --> 01:18:40,780
Jeszcze jeden strzał i cię zabiję.

721
01:18:40,989 --> 01:18:42,114
Powiedz im to.

722
01:18:48,036 --> 01:18:49,078
Charlie!

723
01:18:49,287 --> 01:18:52,165
Został wam jeden strzał. Oby celny.

724
01:18:52,415 --> 01:18:55,710
Wykorzystamy tę szansę
kiedy będzie cię prowadził na stację.

725
01:19:00,755 --> 01:19:02,799
Zobacz co z Alexem.

726
01:19:16,436 --> 01:19:18,187
Dan, słuchaj,

727
01:19:18,854 --> 01:19:22,608
nie zamierzam tego ciągnąć,
to szaleństwo. Ty też już nie musisz.

728
01:19:22,858 --> 01:19:24,693
- Co z tobą?
- Dan, posłuchaj...

729
01:19:24,943 --> 01:19:25,569
Co się stało?

730
01:19:25,611 --> 01:19:29,780
Już nie masz
wobec mnie żadnych zobowiązań.

731
01:19:30,908 --> 01:19:33,409
Alex nie żyje.

732
01:19:33,618 --> 01:19:37,996
Układ sił się zmienił.
Teraz jest jeden przeciwko siedmiu.

733
01:19:38,204 --> 01:19:40,707
Rozumiesz, żadnych zobowiązań.

734
01:19:40,957 --> 01:19:43,834
Lepiej go posłuchaj.

735
01:19:44,043 --> 01:19:45,294
Lepiej...

736
01:20:04,352 --> 01:20:06,562
Szczęściarz z ciebie.

737
01:20:07,481 --> 01:20:10,441
Co wieczór wracasz do takiej kobiety.

738
01:20:21,660 --> 01:20:22,868
Dan?

739
01:20:33,920 --> 01:20:35,421
Gdzie jesteś?

740
01:20:37,465 --> 01:20:38,423
Trzymaj,

741
01:20:38,674 --> 01:20:42,010
jeśli się ruszy, sprzątnij go.

742
01:20:43,886 --> 01:20:45,263
Dan, gdzie jesteś?

743
01:21:05,822 --> 01:21:07,699
Słyszałaś grzmot?

744
01:21:07,740 --> 01:21:09,617
- Może spadnie deszcz.
- Jeśli robisz to dla mnie...

745
01:21:09,659 --> 01:21:11,326
Deszcz wszystko zmieni.

746
01:21:11,451 --> 01:21:13,328
Jeśli sprawiłam ci wczoraj przykrość
to wybacz mi.

747
01:21:13,537 --> 01:21:15,747
Znowu wszystko się zazieleni.

748
01:21:15,956 --> 01:21:18,082
Proszę cię, nie upieraj się.

749
01:21:19,667 --> 01:21:20,836
Słyszałem grzmot.

750
01:21:21,044 --> 01:21:23,296
To nie był grzmot.

751
01:21:23,963 --> 01:21:26,257
Nie będzie padać.

752
01:21:26,549 --> 01:21:29,676
Jeśli miałeś wrażenie,

753
01:21:29,885 --> 01:21:31,886
że skarżę się na swój los,

754
01:21:32,094 --> 01:21:35,848
że jest mi ciężko...
to wszystko nie tak.

755
01:21:36,098 --> 01:21:37,349
Kocham nasze wspólne chwile,

756
01:21:37,600 --> 01:21:42,229
troski, ciężary i smutki.

757
01:21:42,437 --> 01:21:45,231
Jeśli chcesz,
zapłacę ci te dwieście dolarów.

758
01:21:45,481 --> 01:21:47,275
Nie rób tego.

759
01:21:47,483 --> 01:21:49,068
Muszę.

760
01:21:49,277 --> 01:21:51,029
- Dla pieniędzy?
- Nie.

761
01:21:51,236 --> 01:21:53,322
- Dla mnie?
- Nie.

762
01:21:53,822 --> 01:21:56,283
- To po co?
- Po prostu muszę.

763
01:21:56,490 --> 01:21:58,993
Nie chcę bohatera. Chcę ciebie.

764
01:21:59,201 --> 01:22:02,079
Wierz mi, że gdybym nie musiał
to bym tego nie robił.

765
01:22:02,288 --> 01:22:04,582
Ale słyszałem krzyk Alexa.

766
01:22:05,165 --> 01:22:07,709
Pijak oddał życie

767
01:22:07,959 --> 01:22:11,504
bo wierzył,
że ludzie powinni żyć uczciwie.

768
01:22:11,713 --> 01:22:13,964
Czy mam być gorszy?

769
01:22:15,257 --> 01:22:18,802
Proszę cię, nie rób tego.

770
01:22:19,011 --> 01:22:23,556
Nie mogłem ci wiele dać.

771
01:22:23,765 --> 01:22:25,558
Nie dostałaś ode mnie pereł.

772
01:22:25,767 --> 01:22:28,810
Czasami brakowało nawet jedzenia
dla ciebie i dla chłopców.

773
01:22:29,061 --> 01:22:32,105
Może będziemy mieli chociaż wspomnienia.

774
01:22:34,775 --> 01:22:36,734
Co ty wygadujesz?

775
01:22:39,737 --> 01:22:42,989
- Mogą cię zabić?
- Nic podobnego.

776
01:22:43,240 --> 01:22:46,284
Po prostu o trzeciej pójdę na stację.

777
01:22:47,118 --> 01:22:49,453
To dlaczego mówisz o wspomnieniach?

778
01:22:49,662 --> 01:22:52,373
Myślałem o chłopcach. Bedą pamiętać

779
01:22:52,581 --> 01:22:55,709
jak ich staruszek prowadził Wade'a na stację.

780
01:23:05,551 --> 01:23:08,804
Zejdź na dół. Zaraz tam przyjdę.

781
01:23:14,725 --> 01:23:16,310
Czas na nas, Wade.

782
01:24:00,765 --> 01:24:05,311
Wyjdziemy od tyłu.
Zostań tu z Alice.

783
01:24:05,519 --> 01:24:08,314
Kiedy dotrzemy do zagrody dla bydła

784
01:24:08,522 --> 01:24:12,525
zabierz ją stąd i uciekajcie.
Rozumiesz?

785
01:24:12,735 --> 01:24:14,319
W porządku.

786
01:24:14,736 --> 01:24:17,154
Nie martw się, Alice.

787
01:24:17,405 --> 01:24:20,741
Zawiozę go do Yumy i wrócę.

788
01:24:21,033 --> 01:24:22,618
Będę czekać.

789
01:25:09,366 --> 01:25:12,453
Jeszcze jeden strzał i cię rozwalę.

790
01:25:13,286 --> 01:25:17,874
Mówiłem wam, jeden strzał.
Celujcie trochę dokładniej.

791
01:25:20,084 --> 01:25:21,835
Ruszyli!

792
01:25:40,018 --> 01:25:42,937
Za tym rogiem zaczną się kłopoty.

793
01:25:43,604 --> 01:25:46,022
Bardzo się o mnie martwisz.

794
01:25:46,398 --> 01:25:49,360
Jeśli pójdziesz przodem,
zaczną strzelać tam.

795
01:25:49,568 --> 01:25:52,487
Jeśli z tyłu,
zaczną strzelać stamtąd.

796
01:25:57,157 --> 01:26:00,828
- To chyba dobre rozwiązanie?
- Bardzo dobre.

797
01:26:05,582 --> 01:26:06,875
Zaczekaj.

798
01:26:08,167 --> 01:26:10,627
Tam na dachu jest jeszcze jeden.

799
01:26:15,840 --> 01:26:18,342
Pomachaj do niego?

800
01:26:26,558 --> 01:26:28,560
Dokładnie o czasie.

801
01:26:29,686 --> 01:26:31,687
Nie będę musiał czekać.

802
01:26:32,521 --> 01:26:36,983
Jeszcze możesz się wycofać.

803
01:26:48,285 --> 01:26:49,620
Przechodzimy na drugą stronę.

804
01:26:49,828 --> 01:26:50,954
Idziemy!

805
01:27:00,755 --> 01:27:02,548
Idą w stronę pociągu!

806
01:27:39,163 --> 01:27:40,163
Czemu się zatrzymałeś?

807
01:27:40,372 --> 01:27:44,251
Dla twojego dobra.
Uciekaj bo cię zabiją.

808
01:27:44,918 --> 01:27:46,127
Ruszaj.

809
01:27:48,712 --> 01:27:50,089
Dobra.

810
01:28:42,509 --> 01:28:45,971
Już nie daleko.
Pewnie zdążymy.

811
01:29:21,376 --> 01:29:23,503
Niech wyjdą z ukrycia.

812
01:29:23,836 --> 01:29:24,796
Sam im to powiedz.

813
01:29:41,602 --> 01:29:44,395
Przykro mi. Mało brakowało.

814
01:29:46,981 --> 01:29:49,359
Wskakujemy do pocztowego.

815
01:29:58,951 --> 01:30:00,618
Jesteśmy!

816
01:30:04,121 --> 01:30:06,707
Padnij! Padnij, Ben!

817
01:30:08,501 --> 01:30:10,669
Rozwalę go!

818
01:30:14,965 --> 01:30:16,173
Spływajmy stąd.

819
01:30:16,382 --> 01:30:20,636
- My? Dlaczego miałbyś wskoczyć?
- Musisz mi zaufać. Skacz!

820
01:30:37,066 --> 01:30:41,070
- Dlaczego to zrobiłeś?
- Nie lubię mieć zobowiązań.

821
01:30:41,320 --> 01:30:43,989
Uratowałeś mi życie w hotelu.

822
01:30:45,283 --> 01:30:47,993
Poza tym, już raz uciekłem z Yumy.

823
01:30:48,201 --> 01:30:51,287
Ja muszę cię tam tylko dowieźć.


