1
00:00:07,508 --> 00:00:08,509
Stój!

2
00:00:17,268 --> 00:00:18,644
Powiedziałem, stój!

3
00:00:36,203 --> 00:00:38,706
STAROMODNE SMARY ALONSA

4
00:00:38,789 --> 00:00:41,459
ZAJAZD RELAX

5
00:01:10,404 --> 00:01:12,406
WITAJCIE! STOWARZYSZENIE
WIELBICIELI BRONI

6
00:01:35,763 --> 00:01:36,764
Zatrzymajcie go.

7
00:01:53,113 --> 00:01:55,199
Tak!

8
00:01:55,241 --> 00:01:56,242
-O tak!
-Poszedł z dymem!

9
00:01:58,369 --> 00:01:59,703
Czego broń nie potrafi?

10
00:02:02,790 --> 00:02:04,708
Kolejny problem rozwiązany dzięki broni.

11
00:02:05,125 --> 00:02:06,794
-Super!
-Tak!

12
00:02:06,877 --> 00:02:07,878
Patrzcie!

13
00:02:28,357 --> 00:02:29,483
Uciekajcie!

14
00:02:38,158 --> 00:02:39,159
Nie!

15
00:02:39,451 --> 00:02:40,494
Uciekajcie!

16
00:02:45,457 --> 00:02:46,667
Jesse, musimy stąd znikać.

17
00:02:46,750 --> 00:02:47,835
Sukinsyn wszystkich zabije!

18
00:02:47,918 --> 00:02:51,797
Czekaj, nie. Nas też zabije, jeśli zostaniemy.

19
00:02:51,922 --> 00:02:53,465
Gdzie jest Tulip?

20
00:02:57,845 --> 00:02:59,555
Słyszałaś to? Musimy uciekać!

21
00:03:00,931 --> 00:03:01,932
Popatrz na to.

22
00:03:02,016 --> 00:03:05,394
W zachodnim Teksasie
rośnie liczba ofiar

23
00:03:05,436 --> 00:03:07,605
strasznego wybuchu metanu
w miasteczku Annville.

24
00:03:07,646 --> 00:03:08,814
Stacja KWHZ. Annville
zniszczone przez wybuch

25
00:03:08,898 --> 00:03:14,653
Według lokalnych i stanowych śledczych
nie ma szans na odnalezienie żywych.

26
00:03:14,737 --> 00:03:15,946
Powstaje lista ofiar...

27
00:03:16,030 --> 00:03:19,491
Musimy uciekać! Co to?

28
00:03:20,200 --> 00:03:21,201
Patrzcie.

29
00:03:24,663 --> 00:03:25,956
Chodźmy.

30
00:03:45,976 --> 00:03:47,144
Nie strzelaj!

31
00:03:47,436 --> 00:03:50,648
Teraz byłaby dobra chwila na użycie Genesis.

32
00:03:50,856 --> 00:03:52,900
Próbowałem. Nie działa.

33
00:03:53,442 --> 00:03:55,569
Okno jest zamknięte na głucho.

34
00:03:55,653 --> 00:03:58,322
Wezmę cię na barana.
Postaraj się je wyważyć.

35
00:04:05,287 --> 00:04:06,288
Nie, proszę!

36
00:04:22,137 --> 00:04:24,390
Czekaj. Chciałem "piwo korzenne".

37
00:04:28,018 --> 00:04:31,355
-Masz ćwierćdolarówki?
-Zamknij się. To seryjny morderca.

38
00:04:31,397 --> 00:04:34,191
Wcisnąłem "piwo korzenne", nie "imbirowe".
To nieuczciwe.

39
00:04:34,233 --> 00:04:36,193
Nie lubisz imbirowego?

40
00:04:36,235 --> 00:04:37,695
Wiesz, że pomaga na utratę krwi?

41
00:04:39,697 --> 00:04:41,657
-Chcę korzenne!
-Ej!

42
00:04:44,868 --> 00:04:45,869
Uspokój się.

43
00:04:49,873 --> 00:04:50,916
Chcę piwo korzenne.

44
00:05:08,726 --> 00:05:10,019
Masz ćwierćdolarówki?

45
00:05:42,301 --> 00:05:43,635
W porządku.

46
00:05:43,969 --> 00:05:46,638
To wszystko
można wyjaśnić na trzy sposoby.

47
00:05:46,764 --> 00:05:49,099
Po pierwsze, Terminator.

48
00:05:49,433 --> 00:05:52,436
Maszyna wysłana z przyszłości,
żeby zabić jedno z nas.

49
00:05:52,561 --> 00:05:55,272
Po drugie, Terminator 2.

50
00:05:55,397 --> 00:05:57,441
Maszyna z przyszłości
ma zabić nas wszystkich.

51
00:05:57,483 --> 00:06:00,652
Albo po trzecie, to Nazgul, Upiór Pierścienia.

52
00:06:00,778 --> 00:06:02,988
-Władca pierścieni. Świetny film.
-Daj spokój.

53
00:06:03,113 --> 00:06:04,823
A ty co myślisz? Kto to może być?

54
00:06:04,948 --> 00:06:06,450
Jak nas znajduje?

55
00:06:06,575 --> 00:06:07,576
Nie wiem.

56
00:06:08,327 --> 00:06:09,411
A co z Mikiem?

57
00:06:09,453 --> 00:06:11,747
Nie odbiera.

58
00:06:22,800 --> 00:06:24,676
Przykro mi z powodu twojego miasta, ojcze.

59
00:06:26,804 --> 00:06:28,972
Myślisz, że tamten gość
ma z tym coś wspólnego?

60
00:06:29,014 --> 00:06:30,766
Nie wiem.

61
00:06:31,016 --> 00:06:33,102
To też Bóg będzie musiał nam wyjaśnić.

62
00:06:33,143 --> 00:06:36,021
Z tym kowbojem uczepionym naszych tyłków
nigdy Go nie znajdziemy.

63
00:06:36,146 --> 00:06:37,314
Nie wiem, jak go powstrzymać.

64
00:06:41,110 --> 00:06:43,153
Ganesh Wspaniały.

65
00:06:43,278 --> 00:06:47,449
Pamiętne przedstawienie
niezapomnianego artysty.

66
00:06:47,491 --> 00:06:51,995
Zapomniałem ci powiedzieć,
że wczoraj wieczorem oglądałem telewizję.

67
00:06:52,121 --> 00:06:54,331
Nie zgadniesz, kto był w reklamie.

68
00:06:54,373 --> 00:06:56,333
Ktoś, kto może okazać się przydatny.

69
00:06:56,375 --> 00:06:58,627
Ktoś, kto będzie wiedział,
co zrobić z tym kowbojem.

70
00:06:58,836 --> 00:07:00,546
Jeśli powiesz, że to Gandalf, uderzę cię.

71
00:07:00,671 --> 00:07:04,550
On naprawdę może okazać się przydatny.

72
00:07:10,264 --> 00:07:13,183
KILKA DNI TEMU

73
00:07:13,350 --> 00:07:17,187
SPOŁECZNOŚĆ EMERYCKA NA WYPASIE
Odejdź ze stylem!

74
00:07:23,193 --> 00:07:27,531
PIESZCZOTLIWE ZOO Diamonda Dave'a
Dotknij dzikiej natury!

75
00:07:33,662 --> 00:07:38,208
POZBĄDŹ SIĘ KŁOPOTÓW!
MUMBAI SKY TOWER

76
00:07:42,754 --> 00:07:45,632
DZIŚ FRANK PATEL

77
00:10:25,834 --> 00:10:29,921
DZIŚ NIESAMOWITY GANESH

78
00:11:53,088 --> 00:11:59,302
Mumbai Sky Tower Hotel i kasyno
NASTĘPNY ZJAZD

79
00:12:06,518 --> 00:12:08,437
Ktoś tu był bardzo zajęty.

80
00:12:08,812 --> 00:12:10,605
Naprawdę dobrze mu idzie.

81
00:12:10,647 --> 00:12:13,191
Fiore i jego partner to anioły,
które przybyły do Annville.

82
00:12:13,316 --> 00:12:14,818
To od nich wiem o Genesis.

83
00:12:14,860 --> 00:12:17,988
Myślałem, że to był Deblanc.

84
00:12:18,196 --> 00:12:21,116
-Nie, to Fiore.
-Może masz rację. Nie znam się.

85
00:12:21,158 --> 00:12:22,284
Dokąd idziesz?

86
00:12:22,325 --> 00:12:24,828
Napić się. Wy to załatwcie.

87
00:12:27,497 --> 00:12:28,498
Nic jej nie jest?

88
00:12:30,333 --> 00:12:33,044
-Chodźmy.
-Posłuchaj. Co z aniołami?

89
00:12:33,170 --> 00:12:35,464
Jak się rzeczy miały, kiedy odjeżdżaliśmy?

90
00:12:36,840 --> 00:12:38,842
No wiesz, dobrze.

91
00:12:43,013 --> 00:12:44,681
Ciągle jesteś wściekły.

92
00:12:45,140 --> 00:12:47,350
Starałem się tego pozbyć.
Naprawdę. Pamiętasz?

93
00:12:48,643 --> 00:12:50,812
Genesis nie odszedł.
Chciał ze mną zostać, więc...

94
00:12:50,854 --> 00:12:53,857
Przepraszam. Panie Ganesh...

95
00:12:54,649 --> 00:12:56,151
Daj spokój. Znowu?

96
00:12:58,695 --> 00:13:00,697
-No już. Po prostu się z tym pogódź.
-Dobrze.

97
00:13:00,739 --> 00:13:02,157
Przepraszam.

98
00:13:02,199 --> 00:13:04,868
Jezu. Nie ma końca, kurwa.

99
00:13:06,536 --> 00:13:11,208
Gdzie się podział pana przyjaciel?

100
00:13:11,333 --> 00:13:13,543
-Nie żyje.
-Myślałem, że anioły nie mogą umrzeć.

101
00:13:13,668 --> 00:13:14,669
Nie żyje.

102
00:13:15,212 --> 00:13:16,213
No dobrze.

103
00:13:17,214 --> 00:13:18,590
W każdym razie mieliście rację.

104
00:13:18,882 --> 00:13:20,675
Mówiąc, że gdy świat dowie się o Genesis,

105
00:13:20,717 --> 00:13:22,219
źli ludzie zechcą go dla siebie.

106
00:13:22,344 --> 00:13:24,346
I tak się stało. Ktoś nas ściga.

107
00:13:24,429 --> 00:13:26,389
-Kowboj.
-Nie wiemy, jak się go pozbyć.

108
00:13:26,515 --> 00:13:28,266
Pomyśleliśmy, że mógłbyś nam pomóc.

109
00:13:29,935 --> 00:13:31,269
Powiedz nam, co wiesz.

110
00:13:33,688 --> 00:13:38,902
Ten kowboj już nie jest człowiekiem.

111
00:13:39,027 --> 00:13:41,613
Nazywają go Świętym od Morderców.

112
00:13:44,074 --> 00:13:46,243
Myślałem, że to tylko bajeczka o duchach.

113
00:13:46,368 --> 00:13:49,788
Nie, on istnieje. To bestia z piekła rodem.

114
00:13:50,956 --> 00:13:52,749
On nie chce Genesis dla siebie.

115
00:13:52,874 --> 00:13:55,585
Chce zabić i ciebie, i jego.

116
00:13:55,710 --> 00:13:57,921
Nikt i nic go nie powstrzyma.

117
00:13:59,256 --> 00:14:01,633
Poza mną, bo to ja go zatrudniłem.

118
00:14:02,926 --> 00:14:05,554
To wszystko, co wiem.

119
00:14:05,595 --> 00:14:08,807
-Hej!
-Hej! Proszę, proszę!

120
00:14:08,932 --> 00:14:10,267
Cześć, Ganesh!

121
00:14:11,434 --> 00:14:12,936
To dla ciebie.

122
00:14:15,063 --> 00:14:16,439
Zrób zdjęcie.

123
00:14:18,733 --> 00:14:20,443
Jak to robisz?

124
00:14:20,485 --> 00:14:22,904
Jak umierasz i zmartwychwstajesz?

125
00:14:22,946 --> 00:14:27,409
Mam ci zdradzić mój sekret?
Nic z tego, dzieciaku.

126
00:14:32,622 --> 00:14:33,665
Za dwie minuty zaczynamy.

127
00:14:33,790 --> 00:14:35,083
Nieważne.

128
00:14:35,125 --> 00:14:36,626
Ty zatrudniłeś tego Świętego?

129
00:14:37,502 --> 00:14:39,296
Genesis jest zbyt niebezpieczny.

130
00:14:39,337 --> 00:14:40,672
Skoro nie wraca z nami,

131
00:14:40,797 --> 00:14:41,923
Święty ma go zniszczyć.

132
00:14:41,965 --> 00:14:44,134
Co za to dostanie?

133
00:14:44,175 --> 00:14:46,803
Co mu zaoferowaliście?

134
00:14:48,638 --> 00:14:50,974
Mógłbym cię zmusić, żebyś odwołał zlecenie.

135
00:14:52,601 --> 00:14:55,186
Próbuj. Zmuś mnie. Użyj go.

136
00:14:55,312 --> 00:14:56,855
I patrz, co się stanie.

137
00:14:58,773 --> 00:15:00,483
Tak nas znajduje, prawda?

138
00:15:01,484 --> 00:15:02,986
Śledzi Słowo Boże.

139
00:15:04,279 --> 00:15:05,280
Zgadza się.

140
00:15:07,490 --> 00:15:08,867
Wiesz, dzwoniliśmy do nieba.

141
00:15:08,992 --> 00:15:11,453
Z naszego telefonu, który ukradłeś.

142
00:15:11,494 --> 00:15:13,955
Dobrze się stało,
bo wiecie, czego się dowiedzieliśmy?

143
00:15:14,331 --> 00:15:16,124
Bóg zaginął.

144
00:15:17,292 --> 00:15:18,627
Zniknął.

145
00:15:18,877 --> 00:15:20,670
Zniknął? Gdzie?

146
00:15:22,213 --> 00:15:23,798
Nie wiesz?

147
00:15:24,799 --> 00:15:25,842
Nie.

148
00:15:27,302 --> 00:15:28,470
Rozumiem.

149
00:15:31,556 --> 00:15:33,183
Chyba nikt nie wie.

150
00:15:36,353 --> 00:15:38,980
Rozumiem, czemu zrobiłeś, co zrobiłeś,

151
00:15:40,023 --> 00:15:42,025
ale sporo się zmieniło.

152
00:15:42,692 --> 00:15:44,361
Teraz jesteśmy po tej samej stronie.

153
00:15:45,570 --> 00:15:49,407
Jeśli nie powstrzymamy Świętego,
a Genesis zostanie zniszczony,

154
00:15:50,241 --> 00:15:52,911
możemy nigdy nie odnaleźć Boga.

155
00:15:55,872 --> 00:15:57,332
Rozumiem.

156
00:15:58,500 --> 00:16:00,085
To poważna sprawa.

157
00:16:03,922 --> 00:16:06,383
Nie wiem, co się ze mną stało.

158
00:16:07,050 --> 00:16:08,843
Kiedyś byłem szczęśliwy.

159
00:16:11,096 --> 00:16:13,765
Przed przybyciem tutaj, na Ziemię,

160
00:16:14,557 --> 00:16:16,393
znałem tylko spokój.

161
00:16:16,893 --> 00:16:18,228
A teraz?

162
00:16:21,022 --> 00:16:23,566
Tylko dlatego waham się,
czy ci pomóc, kaznodziejo.

163
00:16:23,692 --> 00:16:27,112
Bo niezależnie od wszystkiego,

164
00:16:28,405 --> 00:16:30,073
mam to głęboko

165
00:16:31,700 --> 00:16:33,076
w dupie.

166
00:16:35,245 --> 00:16:38,248
A teraz wybaczcie. Frank, mój turban.

167
00:16:38,373 --> 00:16:40,875
Już idę, proszę pana.

168
00:16:42,961 --> 00:16:43,962
Zostaw.

169
00:16:55,306 --> 00:16:57,600
A przy okazji, jestem Fiore.

170
00:16:57,726 --> 00:16:59,769
Deblanc to był ten drugi.

171
00:17:03,231 --> 00:17:04,899
I co teraz?

172
00:17:04,941 --> 00:17:06,943
Teraz wyjdę stąd i skopię mu tyłek.

173
00:17:07,068 --> 00:17:11,072
Nie. No dobrze. Uspokój się.
To znaczy, po tym.

174
00:17:11,114 --> 00:17:12,657
Użyć Słowa Bożego.

175
00:17:12,782 --> 00:17:14,909
Sprowadzić Świętego.
I kazać aniołowi go odwołać.

176
00:17:14,951 --> 00:17:17,078
Jeśli uda mu się do niego zbliżyć.

177
00:17:17,120 --> 00:17:19,289
Po tym, jak cholerny Święty
zastrzeli pół kasyna.

178
00:17:19,414 --> 00:17:22,292
-Bardzo dobrze. Delikatnie. Podoba mi się.
-Co sugerujesz?

179
00:17:22,417 --> 00:17:25,754
Cóż, w przeszłości spotkałem już Fiore,

180
00:17:25,795 --> 00:17:27,505
więc pozwól mi go przekonać.

181
00:17:28,298 --> 00:17:30,133
-No nie wiem, Cass.
-Posłuchaj.

182
00:17:30,258 --> 00:17:32,510
Wiem, że to spieprzyłem. Jasne?

183
00:17:32,635 --> 00:17:34,429
Musisz pozwolić mi to naprawić.

184
00:17:34,471 --> 00:17:36,639
Sporo potrafię. Mogę pomóc.

185
00:17:36,806 --> 00:17:37,932
A jeśli to nie zadziała,

186
00:17:38,016 --> 00:17:39,976
pójdziemy w wersję z krwawą łaźnią, dobrze?

187
00:17:41,102 --> 00:17:43,188
Ile to niby ma potrwać?

188
00:17:43,646 --> 00:17:45,774
Dwie godziny 45 minut.

189
00:17:51,196 --> 00:17:53,031
Co zamierzasz?

190
00:17:54,199 --> 00:17:56,534
Jak mówiłem, sporo potrafię.

191
00:18:07,837 --> 00:18:09,130
W porządku?

192
00:18:12,550 --> 00:18:14,969
Walter może nie był idealny,

193
00:18:18,014 --> 00:18:20,183
ale nikogo więcej nie miałam.

194
00:18:21,309 --> 00:18:22,519
Wiem.

195
00:18:26,689 --> 00:18:29,359
Pamiętam, jak przyszedł
na dzień ojca w pierwszej klasie.

196
00:18:30,318 --> 00:18:34,072
Był tak pijany, że spadał z ławki.

197
00:18:34,364 --> 00:18:36,157
A potem zarzygał huśtawkę.

198
00:18:37,867 --> 00:18:39,661
Nie byłam na niego zła, wiesz?

199
00:18:40,203 --> 00:18:43,540
Zawsze spadał i rzygał.

200
00:18:46,376 --> 00:18:48,545
Nie byłam zła,

201
00:18:50,004 --> 00:18:52,006
bo był w garniturze i krawacie.

202
00:18:53,383 --> 00:18:56,177
Nie wiem, skąd mu się to wzięło,

203
00:18:56,219 --> 00:18:59,430
i nigdy się to już nie powtórzyło,
Bóg mi świadkiem, ale...

204
00:19:02,517 --> 00:19:03,768
Tamtego dnia

205
00:19:05,728 --> 00:19:09,941
założył garnitur i krawat dla mnie.

206
00:19:13,027 --> 00:19:16,406
I co, twój anioł nam pomoże?

207
00:19:16,531 --> 00:19:18,867
Cassidy nad tym pracuje.

208
00:19:18,908 --> 00:19:21,786
Zobaczymy. Ufam mu.

209
00:19:24,622 --> 00:19:26,457
Mamy parę godzin. Zagramy?

210
00:19:27,250 --> 00:19:29,586
Nasze miasto właśnie wyleciało w powietrze.

211
00:19:29,961 --> 00:19:33,131
Jasne. To na co masz ochotę?

212
00:19:36,134 --> 00:19:37,552
Weźmy pokój.

213
00:19:44,392 --> 00:19:45,810
I co teraz?

214
00:19:48,771 --> 00:19:51,065
Wanna jest chyba odpowiednich rozmiarów.

215
00:19:51,900 --> 00:19:54,611
-Może damy jej szansę?
-Miałam na myśli Boga.

216
00:19:54,986 --> 00:19:56,779
Nie odpuściliśmy jeszcze?

217
00:19:58,615 --> 00:20:02,410
Jeśli Cassidy załatwi,
żeby Święty dał nam spokój...

218
00:20:03,578 --> 00:20:05,121
To dalej to ciągniemy.

219
00:20:06,456 --> 00:20:09,792
Szukamy Go. Taki jest plan, tak?

220
00:20:09,834 --> 00:20:11,794
Tak się umawialiśmy.

221
00:20:11,920 --> 00:20:13,129
Wiem.

222
00:20:15,298 --> 00:20:17,091
Ale nie masz już parafii.

223
00:20:18,176 --> 00:20:21,512
I Annville zniknęło.
Więc czy to ma znaczenie?

224
00:20:21,638 --> 00:20:23,181
Tym większe.

225
00:20:25,099 --> 00:20:28,519
Nasze miasto zmienia się w grzyba
z krowiego gówna?

226
00:20:29,646 --> 00:20:32,815
Pytania, na które On ma odpowiedzieć,
mnożą się z minuty na minutę.

227
00:20:34,609 --> 00:20:37,195
Dobra. Gdzie go szukamy?

228
00:20:40,490 --> 00:20:41,950
Nie wiem.

229
00:20:43,952 --> 00:20:45,662
Po prostu nie wiem.

230
00:20:46,704 --> 00:20:48,122
Nie martw się.

231
00:20:49,499 --> 00:20:51,334
Coś wymyślisz.

232
00:20:52,293 --> 00:20:54,128
Jesteś w tym dobry.

233
00:20:54,170 --> 00:20:57,632
Jesteś jednym z najlepszych, jakich znam.

234
00:20:59,300 --> 00:21:00,468
Dzięki, kochanie.

235
00:21:01,552 --> 00:21:02,845
I co teraz?

236
00:21:03,346 --> 00:21:04,806
Wanna czy szafa?

237
00:21:11,229 --> 00:21:12,271
Pobierzmy się.

238
00:21:14,315 --> 00:21:15,650
Słucham?

239
00:21:16,526 --> 00:21:19,362
Myślałem o tym, co powiedziałaś.

240
00:21:19,487 --> 00:21:21,739
O Walterze. Że miałaś tylko jego.

241
00:21:23,366 --> 00:21:26,911
Annville zniknęło, ale my wciąż tu jesteśmy.

242
00:21:28,538 --> 00:21:31,499
Na dole widziałem kaplicę.

243
00:21:32,875 --> 00:21:34,252
Pobierzmy się.

244
00:21:40,008 --> 00:21:41,509
Wreszcie jesteś.

245
00:21:43,553 --> 00:21:44,721
Pogadajmy.

246
00:21:55,273 --> 00:21:56,566
Nie znosisz małżeństwa.

247
00:21:56,691 --> 00:21:57,692
Kiedy coś takiego mówiłem?

248
00:21:57,734 --> 00:21:59,569
Powtarzałeś, że to głupie i bez sensu.

249
00:21:59,610 --> 00:22:01,571
Jestem pewien, że to byłaś ty.

250
00:22:02,572 --> 00:22:04,782
Pomyślałem sobie,
że skoro wszystko poszło źle,

251
00:22:04,907 --> 00:22:07,076
może dla odmiany warto zrobić coś dobrego.

252
00:22:08,077 --> 00:22:09,579
Może to głupie.

253
00:22:09,704 --> 00:22:11,748
W naszych rodzinach
małżeństwa nie bywały udane.

254
00:22:12,415 --> 00:22:15,877
Co za różnica. Nie wiem. To tylko pomysł.

255
00:22:18,546 --> 00:22:22,592
Jesse Custerze,
to były najgorsze oświadczyny,

256
00:22:22,633 --> 00:22:24,218
jakie kiedykolwiek słyszałam.

257
00:22:29,265 --> 00:22:30,767
Podstawowe składniki.

258
00:22:30,892 --> 00:22:32,935
Heroina. Kokaina.

259
00:22:33,561 --> 00:22:35,980
Sok z cytryny. Woda mineralna.

260
00:22:36,481 --> 00:22:37,774
Dziś kranówa.

261
00:22:37,815 --> 00:22:39,317
Kto wie, co tam jest? Rozumiesz?

262
00:22:39,442 --> 00:22:40,568
Wiem, co robisz.

263
00:22:40,610 --> 00:22:41,652
Robiłeś to już kiedyś?

264
00:22:41,778 --> 00:22:44,113
Nie. Chcesz, żebym zmienił zdanie

265
00:22:44,238 --> 00:22:45,948
i pomógł wam, ale nie ma mowy.

266
00:22:45,990 --> 00:22:47,450
Poczekaj chwilę.

267
00:22:47,617 --> 00:22:51,287
Nie jestem tu, żeby namawiać kogokolwiek
do zmiany zdania, jasne?

268
00:22:51,454 --> 00:22:52,622
Jesteśmy kumplami.

269
00:22:52,830 --> 00:22:55,750
Zobaczyłem, że się smucisz i pomyślałem:

270
00:22:56,167 --> 00:22:59,504
"Mój kumpel Fiore jest smutny,
powinienem go pocieszyć.

271
00:22:59,629 --> 00:23:01,130
"To właśnie muszę zrobić".

272
00:23:01,172 --> 00:23:02,590
Nie ma jak hera z koką,

273
00:23:02,632 --> 00:23:04,133
ustawi ci cały dzień.

274
00:23:07,095 --> 00:23:09,931
-No już.
-O szóstej występuję.

275
00:23:10,014 --> 00:23:12,683
Zdążysz. To jak?

276
00:23:15,812 --> 00:23:19,190
Nie. Przyjacielu,
pierwszy raz trzeba dać w sporą żyłę, jasne?

277
00:23:19,315 --> 00:23:21,609
Trzymaj tak głowę. Dobrze.

278
00:23:22,527 --> 00:23:24,487
Świetnie. Nie ruszaj się.

279
00:23:29,158 --> 00:23:30,868
Tak właśnie.

280
00:23:33,663 --> 00:23:34,997
Fajnie, co?

281
00:23:40,711 --> 00:23:42,797
Dobra, mniej heroiny.

282
00:24:06,195 --> 00:24:08,823
Z Deblancem
łączyła nas legendarna przyjaźń.

283
00:24:08,865 --> 00:24:11,367
Wręcz legendarna.
Krzyczał na mnie czasem, to jasne.

284
00:24:11,492 --> 00:24:12,702
A wtedy ja krzyczałem na niego.

285
00:24:12,827 --> 00:24:14,996
To było coś wyjątkowego, rozumiesz?

286
00:24:15,204 --> 00:24:18,332
On coś robił,
a wtedy w odpowiedzi ja coś robiłem.

287
00:24:18,374 --> 00:24:21,252
Taka przyjaźń? Nie wiem, jak ją opisać.

288
00:24:21,377 --> 00:24:24,046
-Była legendarna?
-Tak jest. Legendarna.

289
00:24:24,505 --> 00:24:26,382
-A seks?
-Co masz na myśli?

290
00:24:26,549 --> 00:24:27,550
Dzieliliście pokój, tak?

291
00:24:27,884 --> 00:24:29,760
-Wszystko dzieliliśmy.
-Spaliście razem?

292
00:24:30,052 --> 00:24:31,554
Tak. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi.

293
00:24:33,222 --> 00:24:34,348
Jeszcze działkę?

294
00:24:50,781 --> 00:24:53,743
Więc ten Święty może zabijać anioły, tak?

295
00:24:54,118 --> 00:24:56,120
Każdego. Zabił Deblanca.

296
00:24:56,245 --> 00:24:59,415
No tak. Ale skoro anioły żyją w niebie,

297
00:24:59,457 --> 00:25:01,125
to dokąd idą po śmierci?

298
00:25:03,586 --> 00:25:05,379
Oto jest pytanie, co nie?

299
00:25:07,465 --> 00:25:08,466
Zgadza się.

300
00:25:28,861 --> 00:25:30,613
U Archiego

301
00:25:30,738 --> 00:25:33,616
Dobry Boże. Ta Betty jest całkiem cwana, co?

302
00:25:33,658 --> 00:25:37,411
Musi, skoro Veronica ciągle się tu kręci.

303
00:25:56,430 --> 00:25:58,015
Sporo napletków.

304
00:26:01,435 --> 00:26:03,437
Jak myślisz, co z nimi robią?

305
00:26:03,479 --> 00:26:04,981
Pieniądze.

306
00:26:06,148 --> 00:26:08,651
Pakują je, w co tylko zechcą.

307
00:26:10,778 --> 00:26:12,989
-Na przykład w co?
-Nie mam pojęcia.

308
00:26:14,824 --> 00:26:18,369
W pościel, meble ogrodowe, żarcie.

309
00:26:18,786 --> 00:26:19,996
Napletków może być pełno

310
00:26:20,037 --> 00:26:21,706
w tych lodach.

311
00:26:24,959 --> 00:26:26,335
Już wiem, czemu są takie kremowe.

312
00:26:35,886 --> 00:26:39,390
Kremowe. Ohyda.

313
00:26:44,353 --> 00:26:45,354
Monsunowa kaplica ślubów

314
00:26:47,857 --> 00:26:51,402
Dzięki. Trzeba poczekać.

315
00:26:51,527 --> 00:26:52,695
KAPLICA ŚLUBÓW

316
00:26:52,820 --> 00:26:54,530
Miłość jest w powietrzu.

317
00:26:55,906 --> 00:26:58,868
Pójdziemy do baru?
Nie robi się tego na trzeźwo.

318
00:27:01,579 --> 00:27:03,372
Dzięki. To wariactwo.

319
00:27:03,497 --> 00:27:06,375
Wiem, nie? Pobieramy się.

320
00:27:06,417 --> 00:27:08,461
Tak. Jak wszyscy.

321
00:27:09,378 --> 00:27:10,880
Ale to dobre wariactwo, co?

322
00:27:11,172 --> 00:27:12,506
Wspaniałe wariactwo.

323
00:27:30,691 --> 00:27:31,901
Pójdę zmienić bluzkę.

324
00:27:32,276 --> 00:27:35,237
-A co z nią nie tak?
-Wymaga zmiany.

325
00:27:51,128 --> 00:27:53,089
BAR I RESTAURACJA VISHNU

326
00:28:03,766 --> 00:28:06,310
Będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze.

327
00:28:09,605 --> 00:28:10,773
Cześć, Tulip.

328
00:28:11,565 --> 00:28:13,442
Cześć, Gary.

329
00:28:14,485 --> 00:28:15,778
Fajna bluzka.

330
00:28:20,950 --> 00:28:23,828
Pamiętam, kiedy pierwszy raz
usłyszałem ten głos.

331
00:28:26,664 --> 00:28:28,165
Letni wiatr

332
00:28:28,999 --> 00:28:31,460
leciał w radiu, w Bangalore Bistro.

333
00:28:34,922 --> 00:28:36,632
Jak aksamitny miód.

334
00:28:37,633 --> 00:28:39,969
-Tak. Sinatra był jak...
-Aksamitny miód!

335
00:28:44,140 --> 00:28:46,475
A teraz co? To gówno?

336
00:28:48,811 --> 00:28:51,814
Gnaty, piły i rozwalanie mózgów?

337
00:28:55,151 --> 00:28:56,444
Barbarzyńcy.

338
00:28:57,987 --> 00:28:59,321
Bestie.

339
00:29:00,156 --> 00:29:01,991
Ludzie lubią przemoc.

340
00:29:02,950 --> 00:29:05,494
Rozumiem to.

341
00:29:05,619 --> 00:29:08,747
Sam lubię dobry cios nożem
od czasu do czasu.

342
00:29:11,917 --> 00:29:13,836
Ale nie zapominaj o muzyce.

343
00:29:13,961 --> 00:29:16,797
Nieważne, o co chodzi,

344
00:29:18,132 --> 00:29:19,925
odpowiedzią jest muzyka.

345
00:29:21,343 --> 00:29:24,180
Kalecz i morduj, ile chcesz, mam to gdzieś.

346
00:29:24,263 --> 00:29:25,806
Koniec końców

347
00:29:26,849 --> 00:29:28,767
pamiętaj o muzyce.

348
00:29:30,519 --> 00:29:32,855
"Przychodził dla jazzu".

349
00:29:32,938 --> 00:29:34,648
Cholera, to Ganesh!

350
00:29:35,024 --> 00:29:36,025
No dobra.

351
00:29:38,819 --> 00:29:43,199
Słuchaj, wiem, dokąd pojechać.
Gdzie sprawdzić.

352
00:29:43,282 --> 00:29:44,658
Świetnie.

353
00:29:45,534 --> 00:29:47,536
-Rozmawiałeś z nim?
-Tak. Sprawa załatwiona.

354
00:29:48,204 --> 00:29:50,539
Naprawdę? Odwoła Świętego?

355
00:29:50,623 --> 00:29:52,958
Pewnie. Chyba musiał z kimś pogadać.

356
00:29:56,545 --> 00:29:59,882
Świetnie. Pobierzemy się z Tulip
i możemy ruszać.

357
00:30:02,009 --> 00:30:03,385
Pobieracie się?

358
00:30:03,511 --> 00:30:05,179
Tak nas nagle naszło.

359
00:30:05,721 --> 00:30:09,058
-Szaleństwo, co?
-Nie. Wcale nie.

360
00:30:10,559 --> 00:30:12,144
Tak miało być.

361
00:30:12,228 --> 00:30:13,395
Naprawdę.

362
00:30:14,855 --> 00:30:16,023
To gdzie ona teraz jest?

363
00:30:16,815 --> 00:30:18,567
Tak myślałam, że w barze to byłeś ty.

364
00:30:19,360 --> 00:30:20,903
Miałaś rację.

365
00:30:23,072 --> 00:30:24,406
Jak się masz, Gary?

366
00:30:24,532 --> 00:30:26,242
Wyjątkowo dobrze. Wszystko w porządku.

367
00:30:26,325 --> 00:30:27,409
To dobrze.

368
00:30:29,161 --> 00:30:30,246
Wejdziesz?

369
00:30:31,830 --> 00:30:34,500
-Nie jesteś zajęta?
-Skąd. Wchodź.

370
00:30:39,588 --> 00:30:41,840
Daleko miałeś z Luizjany.

371
00:30:41,924 --> 00:30:43,926
Pewnie.

372
00:30:44,009 --> 00:30:47,429
Szef mnie czasem wysyła w trasę,
żeby wszystkiego przypilnować.

373
00:30:47,513 --> 00:30:50,432
No wiesz. Maszyn. Biznesów.

374
00:30:51,767 --> 00:30:52,935
Trochę podrażnić ludzi.

375
00:30:54,770 --> 00:30:56,230
Zgadza się.

376
00:30:56,272 --> 00:30:57,898
No tak, Viktor ma maszyny w Teksasie.

377
00:31:00,401 --> 00:31:01,443
Zapomniałam.

378
00:31:01,527 --> 00:31:03,404
A co u ciebie? Jak się masz?

379
00:31:03,445 --> 00:31:04,446
Dobrze.

380
00:31:06,740 --> 00:31:09,410
Co z tym księdzem z baru?

381
00:31:09,618 --> 00:31:11,203
Tylko z nim pracuję.

382
00:31:14,540 --> 00:31:15,624
Wygląda na ciężką pracę.

383
00:31:17,960 --> 00:31:19,295
-Gary...
-Viktor cię szukał.

384
00:31:19,378 --> 00:31:21,380
-Wiem.
-Lepiej się do niego odezwij.

385
00:31:21,797 --> 00:31:24,133
Już sporo czasu cię szuka.

386
00:31:24,258 --> 00:31:25,801
Świnia ze mnie.

387
00:31:26,552 --> 00:31:28,387
Miałam to zrobić i pewnie zrobię.

388
00:31:32,474 --> 00:31:33,475
Może teraz?

389
00:31:34,602 --> 00:31:35,644
-Już, zaraz?
-Pewnie.

390
00:31:35,811 --> 00:31:38,897
Teraz nie mogę. Muszę...

391
00:31:40,399 --> 00:31:41,567
-Coś zrobić.
-Co konkretnie?

392
00:31:41,650 --> 00:31:43,986
-Tulip, co to takiego?
-No coś!

393
00:31:45,321 --> 00:31:48,574
Po prostu mam coś to zrobienia.

394
00:31:51,493 --> 00:31:52,995
Odpuść mi z tym.

395
00:31:54,163 --> 00:31:57,458
Dobra? Powiedz, że mnie nie widziałeś.

396
00:31:59,960 --> 00:32:04,506
Tulip, gdybym chodziło o mnie,
może bym to zrobił.

397
00:32:05,799 --> 00:32:07,009
Przez wzgląd na dawne czasy.

398
00:32:07,593 --> 00:32:10,596
Ale Viktor to co innego.
On by tego nie zrozumiał.

399
00:32:12,348 --> 00:32:13,349
Zadzwoń.

400
00:32:15,309 --> 00:32:16,310
Nie.

401
00:32:17,603 --> 00:32:18,812
To ja to zrobię.

402
00:32:22,316 --> 00:32:23,359
Nie rób tego więcej.

403
00:32:31,659 --> 00:32:32,868
Nie ma zasięgu. Cholera!

404
00:32:35,204 --> 00:32:36,455
No dawaj.

405
00:32:37,873 --> 00:32:38,957
Cholera. No dawaj.

406
00:32:39,875 --> 00:32:41,543
Choć jedną kreskę.

407
00:32:43,170 --> 00:32:44,880
Co z tym sygnałem?

408
00:33:02,064 --> 00:33:03,315
No dawaj.

409
00:33:09,530 --> 00:33:11,573
Teraz nie mogę, Gary.

410
00:33:12,032 --> 00:33:14,493
Proszę. Nie dzisiaj.

411
00:33:16,370 --> 00:33:17,913
Zabiję cię, ty suko.

412
00:33:39,893 --> 00:33:41,145
No nie.

413
00:33:42,271 --> 00:33:43,605
Moja bluzka.

414
00:33:44,314 --> 00:33:45,441
Jezu.

415
00:33:47,067 --> 00:33:48,110
Co się stało?

416
00:33:49,278 --> 00:33:52,156
Nie mów Jessemu.

417
00:33:55,409 --> 00:33:58,787
Monsunowa kaplica ślubów

418
00:34:08,630 --> 00:34:10,924
Zawsze pamiętajcie o Panu.

419
00:34:10,966 --> 00:34:14,636
Niech pobożność przenika
wszystkie wasze działania.

420
00:34:14,678 --> 00:34:17,306
Czyńcie dobre uczynki.

421
00:34:17,973 --> 00:34:18,974
Amen.

422
00:34:27,858 --> 00:34:28,859
Kobiety.

423
00:34:30,486 --> 00:34:32,029
Co ze Świętym?

424
00:34:32,154 --> 00:34:33,155
Możesz go odwołać?

425
00:34:33,280 --> 00:34:34,364
To my go zatrudniliśmy.

426
00:34:34,490 --> 00:34:37,659
Zawarł z nami umowę. Zrobi, co powiem.

427
00:34:38,035 --> 00:34:39,453
Mogę więc znów użyć Słowa?

428
00:34:39,787 --> 00:34:41,330
Po raz ostatni, nie.

429
00:34:41,622 --> 00:34:43,123
Genesis to nie zabawka.

430
00:34:43,165 --> 00:34:46,460
Ty wiesz najlepiej, jak jest niebezpieczny.

431
00:34:47,169 --> 00:34:49,338
Tak jak chłopiec, którego wysłałeś do piekła.

432
00:34:52,216 --> 00:34:54,343
-Eugene.
-Czy mogę...?

433
00:34:57,513 --> 00:34:59,181
Mówiłeś, że pomożesz mi go wydostać.

434
00:34:59,223 --> 00:35:00,849
To się nie uda. Już nie.

435
00:35:00,974 --> 00:35:02,518
Poza tym już się tam nie wybieram.

436
00:35:02,559 --> 00:35:05,938
-Nie możemy go tak zostawić.
-Już się tam nie wybieram.

437
00:35:06,522 --> 00:35:09,233
Jest aż tak źle? W piekle?

438
00:35:14,905 --> 00:35:17,741
-Gdzie ona jest?
-Spokojnie. Przyjdzie.

439
00:35:22,037 --> 00:35:24,414
Miałeś rację. Genesis to nie zabawka.

440
00:35:25,415 --> 00:35:27,251
-Myliłem się w tej sprawie.
-I to bardzo.

441
00:35:27,709 --> 00:35:29,545
Niewiarygodnie i głupio.

442
00:35:29,711 --> 00:35:32,548
Ale jeśli sytuacja się pogorszy.

443
00:35:32,673 --> 00:35:34,424
Jeśli uznam, że użycie Słowa

444
00:35:34,550 --> 00:35:36,885
pomoże mi odnaleźć Boga.

445
00:35:36,927 --> 00:35:39,680
-Użyję go.
-To byłby wielki błąd.

446
00:35:39,721 --> 00:35:43,392
Tak, wciąż powtarzacie: "Genesis to błąd".

447
00:35:43,517 --> 00:35:44,893
Ale myślę, że pojawił się po coś.

448
00:35:45,435 --> 00:35:46,436
A po co?

449
00:35:46,562 --> 00:35:48,897
Już ci mówiłem. W Annville.

450
00:35:49,565 --> 00:35:50,607
Był mi przeznaczony.

451
00:35:52,401 --> 00:35:53,402
Oto i ona!

452
00:35:54,570 --> 00:35:55,904
-W porządku?
-Nic mi nie jest.

453
00:35:55,946 --> 00:35:58,073
-Gdzie Cassidy?
-Musiał coś załatwić.

454
00:35:58,448 --> 00:36:00,409
Nie chcę zaczynać bez niego.

455
00:36:00,450 --> 00:36:03,287
Myślałem, że się przebierzesz.

456
00:36:03,412 --> 00:36:04,913
Zmieniłam zdanie.

457
00:36:05,455 --> 00:36:06,456
Lubię tę bluzkę.

458
00:36:06,582 --> 00:36:08,250
Miałam na myśli ślub.

459
00:36:08,375 --> 00:36:09,751
Nie, dziękuję.

460
00:36:12,379 --> 00:36:13,755
Panowie?

461
00:36:14,882 --> 00:36:17,593
Panowie! Nie trzeba.

462
00:36:18,802 --> 00:36:20,304
Rezygnacja, powtarzam, rezygnacja.

463
00:36:20,429 --> 00:36:22,931
Uribe i Hernandez na miejsca.

464
00:36:24,141 --> 00:36:26,768
Wiesz co? Miałeś rację.
Małżeństwo jest głupie.

465
00:36:28,437 --> 00:36:30,105
To ty tak mówiłaś.

466
00:36:31,106 --> 00:36:32,649
No to ja mam rację.

467
00:36:33,108 --> 00:36:36,904
Posłuchaj, ja cię kocham, ty mnie kochasz,
tak naprawdę tylko to się liczy.

468
00:36:39,448 --> 00:36:40,657
To prawda.

469
00:36:43,452 --> 00:36:44,494
To co teraz robimy?

470
00:36:44,620 --> 00:36:47,247
Dalej szukamy Boga, jak mówiłeś.

471
00:36:48,415 --> 00:36:51,627
Aniele, pomożesz nam?

472
00:36:53,503 --> 00:36:55,797
Jasne, super. Dzięki.

473
00:36:55,839 --> 00:36:58,467
Już po wszystkim. Pójdę po Cassidy'ego

474
00:36:58,592 --> 00:37:02,346
i możemy ruszać, no wiesz, na poszukiwania.

475
00:37:07,142 --> 00:37:08,435
Dzięki za to, brachu.

476
00:37:10,812 --> 00:37:12,272
Chodź tu.

477
00:37:15,192 --> 00:37:17,945
Już dobrze.

478
00:37:19,112 --> 00:37:20,989
Wystarczy.

479
00:37:22,157 --> 00:37:23,200
Żegnaj.

480
00:37:24,493 --> 00:37:26,119
Dobra, chodźmy.

481
00:37:26,161 --> 00:37:28,163
Słyszałem o ślubie.

482
00:37:28,205 --> 00:37:32,167
W porządku. Zgadzamy się. To zły pomysł.

483
00:37:35,170 --> 00:37:37,005
Coś się stało?

484
00:37:37,297 --> 00:37:38,340
Kiedy?

485
00:37:39,049 --> 00:37:43,011
Na górze. Z Tulip.
Mam wrażenie, że coś się stało.

486
00:37:44,805 --> 00:37:45,973
Nie.

487
00:37:53,188 --> 00:37:55,357
Powodzenia w poszukiwaniach.

488
00:37:55,399 --> 00:37:56,900
Sam nigdy nie spotkałem Boga,

489
00:37:57,025 --> 00:37:58,986
ale słyszę sporo dobrego.

490
00:37:59,444 --> 00:38:00,487
Zwykle.

491
00:38:02,531 --> 00:38:04,533
Dokąd teraz pojedziecie?

492
00:38:05,409 --> 00:38:06,910
Ruszymy za muzyką.

493
00:38:08,370 --> 00:38:11,248
Na razie niewiele wiemy o Bogu.

494
00:38:11,373 --> 00:38:14,876
Jak wygląda, kogo zna, czemu odszedł.

495
00:38:15,585 --> 00:38:18,213
Właściwie wiemy tylko, że lubi jazz.

496
00:38:18,255 --> 00:38:20,799
Głupie, że o tym wcześniej nie pomyślałem.

497
00:38:22,509 --> 00:38:25,929
Jeśli Bóg lubi jazz, najlepiej szukać Go

498
00:38:26,013 --> 00:38:27,389
-w Nowym Orleanie.
-W Nowym Orleanie.

499
00:38:31,226 --> 00:38:32,227
Cholera.

500
00:38:40,402 --> 00:38:41,403
Gotowy?

501
00:38:44,781 --> 00:38:46,199
A co mam powiedzieć?

502
00:38:50,120 --> 00:38:51,121
Znajdź spokój.

503
00:38:56,585 --> 00:38:57,753
Znajdź spokój.

504
00:39:23,945 --> 00:39:25,113
Znajdź spokój.

505
00:39:30,952 --> 00:39:31,953
Ganesh jest najlepszy

506
00:39:32,329 --> 00:39:33,622
ZDROWIEJ!

507
00:39:42,672 --> 00:39:45,717
Zaczynamy za pięć minut.

508
00:39:52,390 --> 00:39:55,811
Nasza umowa jest wciąż ważna?

509
00:39:57,687 --> 00:40:01,650
Zabij Genesis,
a znów zobaczysz swoją rodzinę.

510
00:40:08,406 --> 00:40:09,991
Mów.

511
00:40:16,498 --> 00:40:18,500
Nie można mu ufać.

512
00:40:19,709 --> 00:40:21,169
Powiedziałem mu.

513
00:40:21,920 --> 00:40:24,381
Ale on ciągle tego używa.

514
00:40:30,178 --> 00:40:31,596
Nowy Orlean.

515
00:40:34,015 --> 00:40:35,684
Tam pojechali.

516
00:40:38,854 --> 00:40:40,021
Zanim wyruszysz,

517
00:40:42,941 --> 00:40:45,026
mam dla ciebie inne zadanie.

518
00:40:51,533 --> 00:40:53,702
Muszę się stąd wydostać.

519
00:41:40,957 --> 00:41:42,500
To było do kitu!

520
00:41:44,461 --> 00:41:45,545
Pieprzyć magię!

521
00:41:45,587 --> 00:41:46,880
Chcę zwrotu pieniędzy!

522
00:42:41,726 --> 00:42:43,728
Tekst polski: Jacek Kaduczak


